beowulf

Beowulf Zemeckisa – analiza

Beowulf rozrysowany

Poniższy artykuł stanowi analizę porównawczą filmu Beowulf w reżyserii Roberta Zemeckisa z 2007 roku i jego pierwowzoru literackiego nieznanego autora. Animacja ta jest śmiałą adaptacją zawierającą liczne rozwinięcia, uproszczenia i swobodne interpretacje średniowiecznej fabuły. Postaram się doszukać w oryginalnym dziele motywów, które zainspirowały autorów scenariusza do zmodyfikowania opowieści.

Beowulf

Beowulf
Kadr ze zwiastuna

Twórcy filmu umiejscawiają początek akcji precyzyjnie w roku 507 i jakkolwiek w samym poemacie próżno doszukiwać się dat, na podstawie wydarzeń w nim opisanych można wydedukować przybliżone granice chronologiczne. Z tekstu Beowulfa wiemy, że śmierć króla Geatów Hygelaca – datowana przez historyków na okres między 520 a 531 rokiem – musiała nastąpić kilka lat po podróży Beowulfa na dwór Hrodgara, bowiem główny bohater opowieści zdążył do tego czasu wrócić do domu, oddać seniorowi przywiezione skarby, a następnie służyć mu jeszcze przez pewien, nieokreślony, czas. Osadzenie przez scenarzystów początku fabuły w roku 507 wydaje się zatem być rozsądnie i bezpieczne.

Potwory

Tak precyzyjnie wpisany w historię Beowulf nabiera autentyczności i aż prosi się o zakwestionowanie fikcyjności kolejnych jego wątków. Główne fantastyczne elementy utworu to oczywiście potwory, z którymi mierzy się bohater. W większości opowieści przytaczanych na marginesie tekstu, świat przedstawiony jest całkowicie realny (nie licząc historii o morskich potworach czy smoku Fafnirze). W początkach średniowiecza świat nie był poznany tak dobrze, jak dziś, dlatego wszelakie fantastyczne historie były na porządku dziennym. Czasem okazywały się prawdą. Potwory występujące w eposie mogą być odczytywane jako alegorie zagrożeń ze strony barbarzyńskich hord lub zbójeckich watach. Przemawia za tym chociażby cywilizowany sposób kontaktu, jaki ma Hrodgar z Grendelem; relacja ta zdaje się być dość nietypowa jak na interakcje człowieka z gnębiącym go mrocznym potworem. W pewnym punkcie poematu napaści kreatury określane są mianem wojny z Hrodgarem, a w zamian za ich zaprzestanie proponuje się potworowi haracz. Co więcej, później (ale jeszcze przed przybyciem Beowulfa i ujawnieniem się Matki) mówi się o całym rodzie Grendela oraz że Dziki potwór próbował zawładnąć pałacem Heorot. Wszystko to świadczy o ludzkim traktowaniu potwora oraz o jego człowieczeństwie. Nie da się bowiem morderczych napaści i pożerania ludzi nazwać próbą przejęcia władzy w państwie. Przedstawienie Grendela odbywa się tak, jakby był on alegorią jakiegoś dzikiego plemienia lub jego przywódcą, nękającym lepiej rozwiniętych kulturowo Duńczyków.
W filmie Zemeckisa człowieczeństwo Grendela również zostało zaznaczone. Jest on pół-człowiekiem, synem Hrodgara i wiedźmy. Nie po prostu zjawą z bagna, ale postacią tragiczną, humanoidem, prawie-człowiekiem skrzywdzonym przez los. W ostatniej scenie jego kontaktu z Beowulfem i towarzyszami, Grendel, ku zaskoczeniu wszystkich, odpowiada werbalnie na nazwanie go demonem; oznajmia, że demonem nie jest (lub że to nie on tu jest demonem), a sam siebie z pewnością uważa za ofiarę. W scenie swojej śmierci, to Grendel jest bezbronną ofiarą, natomiast tytułowy bohater eposu okazuje się być bezlitosnym katem. Twórcy filmu sugerują, że jedyny (tylko w filmie) syn Hrodgara stał się ofiarą nadwrażliwych uszu, które nie pozwoliły mu żyć w spokoju nieopodal hałaśliwych siedlisk ludzkich. W poemacie znajduje się ustęp, który mógł naprowadzić filmowców na podobną interpretację. Miły pomruk pałacowych biesiad każdego dnia przyprawiał go o straszną wściekłość. Pozbawione osłony uszy potwora to objaw jego dziwnej, jakby niedorozwiniętej budowy fizycznej. Ciało martwego Grendela, ułożone przez matkę w pozycji embrionalnej, wygląda jak zmutowany płód dotknięty jakąś straszną chorobą. Istnieje zasadnicza różnica w działaniu Grendela filmowego i tego z poematu. Pierwszy wpada do Heorot w furii i zabija wszystkich, którzy staną mu na drodze (poza Hrodgarem), natomiast drugi uprowadza ludzi cichcem, nawet po trzydziestu jednej nocy. Dlatego w poemacie tylko zaprzestano nocowania w dworze, a w filmie budynek zapieczętowano i zakazano wszelkich hucznych zabaw. Okres napaści Grendela w obrazie Zemeckisa nie wydaje się być zbyt długi, jest jak sezonowy problem, który trzeba szybko rozwiązać; natomiast z tekstu dowiadujemy się, że cała udręka trwała dwanaście lat.
Drugi potwór to smok. W literaturze północy istotne są jedynie dwa smoki, ten z Beowulfa oraz Fafnir – smok z legend nordyckich, zabity przez herosa Sigurda. Oczywiście w kulturach całego świata smoki obecne są dużo częściej (chociażby nasz smok wawelski), jednak autor poematu zdaje się sam naprowadzać nas na źródło swojego pomysłu. O zabiciu Fafnira śpiewa pieśniarz z orszaku Beowulfa, ale przedstawia on tę historię inaczej niż pozostałe źródła. W powszechnej wersji, smoka zabił Sigurd (Zygfryd), zaś według fabularnego minstrela – jego ojciec, Siegmund. Wśród słuchaczy pieśni znajdował się również Fitel, dla którego Siegmund był wujem i który opowieść tę znał z pierwszej ręki. Przy pomocy postaci Fitela poeta wprowadził element legendy bezpośrednio do świata swojej opowieści, tworząc z niej bliską bohaterom historię. Dwa kroki dalej posunęli się twórcy filmu, którzy zabicie Fafnira przypisali samemu Hrodgarowi. Król Heorot opowiada tę historię Beowulfowi w cztery oczy i nic nie wskazuje na to, żeby poniosła go fantazja. Wiarygodności dodaje mu szczegół – informacja o wrażliwym gardle smoka, która zostanie oczywiście wykorzystana w finałowej walce ze smokiem. W poemacie obie walki nie były do siebie tak podobne, jednakże twórcom adaptacji zależało na pokazaniu podobieństwa losów Hrodgara i Beowulfa. Symboliczna korona, przekazana Beowulfowi i przyozdobiona sceną walki ze smokiem, dla Hrodgara upamiętniała przeszłość, a dla Beowulfa przepowiadała przyszłość. Filmowy władca Heorot nazywa Fafnira smokiem z północnych wrzosowisk, a właśnie stamtąd przychodzą wszystkie pojawiające się na ekranie potwory. Podsuwa to myśl, że być może smok ten był owocem wcześniejszego pokolenia klątwy, która spoczywała na kolejnych władcach tych terenów. Smok z Beowulfa to syn tytułowego bohatera, więc skoro on i Fafnir pochodzili z tego samego miejsca, to być może też z tego samego łona. Zrodzony z matki Grendela smok Beowulfa był znacznie potężniejszy od swojego pokracznego poprzednika; w odróżnieniu od niego – majestatyczny, piękny i doskonały, w pewnych scenach objawiający się jako złoty humanoid. Tenże kolor był również cechą rozpoznawczą jego matki, jednak próżno doszukiwać się go w kolorystycznie ciemnym i brudnym Grendelu. Zastanawiające jest, dlaczego Hrodgar doczekał się tak lichego, w zestawieniu z ognistym gadem, potomka.
Matka Grendela według poematu to olbrzymka, która mieszka w jeziorze od zarania dziejów. Zabija ona Aeschera – ulubionego dworzanina Hrodgara. Odtwarzana przez Angelinę Jolie bohaterka nie jest po prostu olbrzymką, ale potężną wiedźmą, potrafiącą przybrać postać pięknej kobiety. Wybija w pień ludzi Beowulfa i innych uczestników biesiady, oszczędzając jego jednego.
Wasale moi powiadają, że widywali dwa potworne kształty, co wokół bagien niczym diabelskie widma krążyły złowieszczo. Jeden z nich miał przypominać samicę, zaś drugi – od najdawniejszych czasów zwany Grendelem – na pewno męską miał postać. A co dziwniejsze, nikt nigdy nie wspomniał nawet, czy potwór ten miał ojca, co go spłodził. Powyższy fragment wprowadza do utworu element zagadki, której jedno z rozwiązań przedstawia film Zemeckisa. Jednak uczynienie Hrodgara dosłownym ojcem Grendela stoi w sprzeczności z drugim zdaniem przytoczonego fragmentu, które świadczy o ponadludzkim wieku potwora. Grendel i jego matka to przedstawiciele wymierającej rasy olbrzymów, wybitej przez Boga falami potopu w zamian za zło, którego się dopuszczali. Wiadomo to z informacji zawartych na rękojeści miecza olbrzymów, którą Beowulf przyniósł ze sobą z ich jaskini.

beowulf

Angelina Jolie jako Matka Grendela
kadr ze zwiastuna

Klątwa Heorot

Twórcy filmu o wyzwolicielu Heorot zauważyli ciekawą osobliwość literackiego pierwowzoru. Po wyprawie do legowiska matki Grendela, Beowulf jako trofeum przynosi głowę syna, a nie matki. Spoglądający z ekranu przenikliwym wzrokiem Hrodgar zadaje pytanie, które zapewne zadali sobie scenarzyści analizując poemat: a co z głową matki? Jakkolwiek fantazyjna nie wydawałaby się interpretacja twórców adaptacji, trzeba przyznać, że są w tekście szczegóły, które przemawiają na jej korzyść. Ważny w tym kontekście jest również ostatni dialog Beowulfa z Wiglafem, w którym heros okazuje żal za swoje uczynki, na co jego najwierniejszy towarzysz odpowiada: Zabiłeś matkę Grendela kiedy byliśmy młodzi. Śpiewają o tym pieśni. Tym samym zauważa, że opowieść została już napisana i oficjalna wersja po wsze czasy będzie głosić jednoznacznie bohaterstwo i nieskazitelność Beowulfa, nawet jeżeli prawda mogła być inna.
W filmie podkreśla się winę kolejnych władców Heorot, a klątwa matki Grendela to nic innego jak kara za grzechy. Również w poemacie, na wieść o smoku, tytułowy bohater zaczął też od razu szukać w sumieniu przewin przeciw odwiecznym prawom, które mogłyby Stwórcę obrazić, ale nie znalazł nawet cienia w swym odważnym i szlachetnym sercu. Sugeruje się, że plaga, jaką jest smok, powinna być konsekwencją złych uczynków, dlatego nieskazitelność Beowulfa jest nieścisłością fabuły. Pojawia się w tej opowieści kara, ale nigdzie nie widać grzechu, który ją sprowadził. Ciekawym artefaktem jest kielich – własność smoka (lub matki), którego pojawienie się zwiastuje nadchodzące klęski. W poemacie naczynie to pojawiło się przypadkiem w rękach anonimowego sługi pewnego okrutnego pana, by potem w niewyjaśnionych okolicznościach trafić do Beowulfa. W filmie smoczy puchar od początku znajduje się na dworze Hrodgara, jako symbol triumfu nad Fafnirem i dopiero z czasem nabiera znaczenia podobnego do tego z eposu.

Pomniejsze zmiany

beowulf

Beowulf w jaskini.
Kadr ze zwiastuna

Chyba najbardziej rzucającą się w oczy zmianą scenariusza w stosunku do oryginału jest uproszczenie całej historii. Pominięta została niemal całkowicie trzecia część poematu pt. Powrót Beowulfa. Wódz Geatów nie wraca do domu, tylko zostaje na dworze Heorot, gdzie zastępuje Hrodgara, który z kolei popełnia samobójstwo na wieść o tym, że klątwa będzie kontynuowana. Według tekstu eposu, Hrodgar nie tylko się nie zabił i nie oddał królestwa Beowulfowi, ale również miał synów, którzy kontynuowali jego dynastię. Czas panowania pogromcy Grendela nadszedł dużo później i przychodził poniekąd stopniowo. Dalej, niejednokrotnie znaczenia postaci zostały rozszerzone lub kilkoro z nich połączono w jedną. Unferd, postać, która w poemacie ma jedynie krótki konflikt z Beowulfem, a później pożycza mu swój starożytny miecz, w filmie jest również okrutnym panem człowieka, który znajduje smoczy kielich, krzewicielem nowej wiary oraz prawą ręką Hrodgara. Co więcej, powiązano również losy ojca Unferda z losami ojca Beowulfa, który zabił go wiele lat wcześniej, podczas gdy w poemacie są to zupełnie rozbieżne historie. Wiglaf to w ekranizacji postać, która jest bodaj jedynym znanym z imienia towarzyszem Beowulfa i trwa u jego boku przez cały czas, by w finale zostać jego następcą. Nie jest to osoba bardzo barwna, jest on po prostu wierny, troskliwy i powściągliwy. Dwukrotnie okazuje się jedyną osobą, która towarzyszy Beowulfowi w wyprawie do jaskini, gdzie przed wejściem toczą komiczny dialog: – Chcesz, żebym poszedł z tobą? – Nie. – To dobrze. Jest to przewrotne odniesienie do tekstu pierwowzoru, gdzie Wiglaf pojawia się dopiero w czwartej części, jako młodzieniec, który jako jedyny wspiera wodza w ciężkiej chwili (podczas walki ze smokiem), a następnie wygłasza moralitet ku potępieniu tchórzostwa ich towarzyszy. Zgadza się to, że Wiglaf staje się powiernikiem ostatniej woli wodza Geatów, a fakt, że był jego krewnym, dodaje nieco sensu filmowemu wyniesieniu go na tron. Mniej istotny szczegół to legendarny miecz Unferda – Hrunting, który w filmie przepada, stopiony przez matkę Grendela, zaś w poemacie wraca do właściciela, a stopiony zostaje miecz olbrzymów, który Beowulf znalazł na ścianie jaskini. Według eposu, w wyprawie przeciw upiornej matce, aż do jeziora Beowulfowi towarzyszy Hrodgar ze świtą, zaś przeciwko smokowi wyprawia się trzynastu wojowników. W adaptacji Zemeckisa w obu przypadkach jest to tylko Beowulf i Wiglaf. Śmierć Beowulfa również różni się w konkretnych przedstawieniach: w filmie do bohatera wraca los, jaki zgotował Grendelowi – teraz sam musi odciąć sobie rękę, żeby pokonać smoka. W poemacie umiera po prostu z wykrwawienia i zatrucia jadem. Również pogrzeb króla jest inny i trudno powiedzieć, który twórca w jego odtworzeniu był bliższy prawdy. W filmie pochówek odbywa się w stylu wikingów, Beowulf płonie w łodzi z darami, zaś w poemacie jego ciało zostaje spalone na szczycie skały.

Religia Beowulfa

Kolejnym istotnym wątkiem jest obecność w Beowulfie chrześcijaństwa. Powstanie poematu datuje się na VII lub VIII wiek, ale wersja spisana powstała na przełomie X i XI wieku, a człowiek, który ją stworzył był z pewnością wyznawcą Chrystusa. Autor pozostawał jednakże świadom obecności pogańskiej religii w Danii czasów Beowulfa, ale oczywistym, choć być może wymuszonym, punktem wyjścia była dla niego religia chrześcijańska. Faktem jest, że Dania przyjęła chrzest dopiero w X wieku, ale nieodległe tereny byłego Cesarstwa rzymskiego objęte były tą religią oficjalnie już od wieku IV. Chrześcijaństwo musiało być w takim razie znane na terenach akcji eposu, ale równie pewne jest to, że nie uzyskało tam dominacji jeszcze przez długi czas. Twórca poematu zaznacza powszechność pogańskiej religii wśród ludzi Hrodgara, na co wskazuje poniższy akapit.
Jego wasale [Hrodgara] składali nawet ofiary pogańskim bogom, zanosząc do nich błagania w ich świątyniach. Niestety! Nieznający Jedynego Boga dobrowolnie oddawali swe dusze władzom piekielnym! Nie wiedzieli o dobrym Bogu, który wszystko stworzył, Panu potężniejszym od wszystkiego, co żyje. Nieszczęśnicy! Nigdy nie oddawali chwały prawowitemu Władcy świata! Przeklęci są ci, którzy w dniu utrapienia zawierzą się diabelskim płomieniom. Nie znajdą ratunku, ani nawet nadziei a wolność stracą bezpowrotnie! Szczęśliwi ci, którzy w Dniu Ostatecznym przed Bogiem stają i są przyjęci na łono Ojca! Chociaż rodzima wiara jest wyznawana wśród ludu, w tekście poematu nie pada imię żadnego boga z nordyckiego panteonu. Mimo to wielokrotnie bohaterowie powołują się na siłę wyższą, nazywając ją zawsze po prostu Bogiem. Przykładowo, Beowulf mówi: O zwycięstwie niech zdecyduje Bóg – Stworzyciel świata, on bowiem wie, komu się ono należy. Trzeba zaznaczyć, iż ten nieoczywisty Bóg jest w poemacie przywoływany nadzwyczaj często, szczególnie przez narratora. Za to Grendel w pewnym fragmencie nazywany jest bluźniercą, co jest tylko kolejnym świadectwem na konflikt jego rasy z bogiem. Rasy, która według autora wywodzi się w prostej linii od biblijnego Kaina. W tym kontekście Beowulf staje się niemal rycerzem chrześcijaństwa, chociaż rzeczywiście powinien być poganinem. Film Zemeckisa podejmuje dyskusję na ten temat głównie poprzez postać Unferda, któremu przypisuje się funkcję rzecznika nowej wiary. Symboliczne jest również imię jego wiecznie sponiewieranego służącego – Kain. W ekspozycji pijany Unferd opowiada jako ciekawostkę jednemu z biesiadników o chrześcijaństwie. Później, ale jeszcze przed śmiercią Grendela, Unferd proponuje Hrodgarowi poszukanie pomocy u nowego boga, na co stary król nie przystaje, twierdząc, że w tej sytuacji potrzebują bohatera, nie pomocy boskiej. W pierwszej części filmu są to jedyne wątki zaburzające religijny ład, Hrodgar zgodnie z oczekiwaniami powołuje się w swych słowach na Odyna; za to druga część, która tak bardzo odbiega od treści pierwowzoru, dzieje się w na wskroś chrześcijańskim państwie. Wskazuje na to wiele elementów: królowa wychodzi z pałacu w towarzystwie kapłana z wyhaftowanym krzyżem na piersiach, zaraz potem zjawia się Unferd w habicie i z wielkim krzyżem zawieszonym na szyi, młoda towarzyszka króla mówi o Bożym Narodzeniu, a gdy po raz pierwszy ujawnia się smok, pierwszy budynek, który pada jego ofiarą to kościół z wyraźnie wyeksponowanym, upadającym w płomieniach krzyżem. To ostatnie wydarzenie mogłoby symbolizować, że czas chrześcijaństwa w Danii jeszcze nie nadszedł i świat pogaństwa, smoków i potworów jest nadal potężniejszy. Kapłanowi, którego syn Beowulfa zastaje w kościele, nie pomaga zasłanianie się symbolem wiary. Oczywiście niewiarygodne jest, żeby Beowulf rządził chrześcijańskim państwem ze względu chociażby na fakty historyczne. Zresztą sam bohater zdaje się nie wyznawać nowej wiary, co byłoby równoznaczne z przyjęciem jej przez państwo, a potwierdzają to jego słowa Teraz to my, ludzie, jesteśmy potworami. Czas bohaterów umarł […] Bóg Chrystus zabił ten czas, czyniąc z ludzi płaczących męczenników. W strachu i hańbie. Słowa te ponadto wskazują, że chrześcijaństwo zdążyło wywrzeć ogromny wpływ na ludzkie postawy, mimo że do historycznej chrystianizacji brakuje im jeszcze około czterystu lat, a proces przyjmowania nowej wiary przeważnie rozpoczynał się od postaci władcy, nie zaś na niej kończył. Intrygujące jest to, że w wigilię Bożego Narodzenia obchodzi się w Heorot Dzień Beowulfa. Daty świąt chrześcijańskich tradycyjnie ustalane były w tych samych terminach, co daty świąt starych religii, stąd analogicznie widać, jak kult wodza i starego porządku rywalizuje w świecie filmowych bohaterów z chrześcijaństwem.

beowulf

Czas chrześcijaństwa jeszcze nie nadszedł
kadr ze zwiastuna

Podsumowując, adaptacja Zemeckisa jest bardzo swobodna, choć nie wydumana. Zmiany takie, jak rozegranie całej akcji w jednym miejscu, to efekt uproszczenia historii i pojmowania pojęcia kary za grzechy w sposób dosłowny, co mogło służyć wyeksponowaniu morału. W filmie kara Hrodgara i Beowulfa zrodziła się z jednej matki, która przecież poza tym nie odgrywa na ekranie większej roli, mimo tego, że jest w zasadzie siłą sprawczą wszystkich nieszczęść. Zdecydowanie wykreowano ją na postać znacznie bardziej zagadkową niż w poemacie, gdzie jest to persona właściwie marginalna, a głównym czarnym charakterem jest Grendel. Niezabicie matki Grendela i usynowienie potworów to zmiany wynikające ze szczegółów zawartych w literackim pierwowzorze, które pozwalają spojrzeć na fabułę z innej strony. Od strony rzemiosła filmowego produkcja nie pozostawia wiele do życzenia, wspaniała jest w niej obsada, muzyka i reżyseria. Jedynie oparcie obrazu o technikę grafiki komputerowej jest rzeczą dyskusyjną, raczej zależną od indywidualnych upodobań.

Bibliografia:

1. Beowulf: średniowieczny anglosaski poemat heroiczny, tłum. i opr. J. Sarwa, Sandomierz 2013.
2. J.R.R. Tolkien, Beowulf: potwory i krytycy, [w:] Ten sam, Potwory i krytycy, oprac. Ch. Tolkien, tłum. R. Stiller, Kraków 2010.

 

 


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *