bridget-jones2

Powrót dawnej przyjaciółki. Recenzja filmu „Bridget Jones’s Baby”

15 lat minęło od premiery pierwszej części kinowej ,,Dziennika Bridget Jones”, a przypatrując się aktualnym perypetiom życiowym Bridget ma się wrażenie, iż minął jedynie miesiąc. Być może bohaterka jest jedynie trochę szczuplejsza i trochę starsza, jednakże wciąż zaskakuje humorem i swoistym wdziękiem.

Nasza ulubienica kontynuuje karierę w stacji telewizyjnej, nie tracąc swych zdolności pakowania się w kłopoty i stwarzania absurdalnych sytuacji. W trzeciej części przygód Bridget głównym wątkiem jest wymarzone przez bohaterkę dziecko, lecz i tutaj sprawa się komplikuje – jest to owoc miłosnego trójkąta 43-letniej Brytyjki. Niespodziewana ciąża jest efektem pijackiej zabawy podczas muzycznego festiwalu i .. rodzinnego przyjęcia.

bridget-jones1

Bridget w tarapatach…

Walkę o względy Jones i ewentualne prawa do ojcostwa w dalszym ciągu toczy walkę uroczy i nieco zesztywniały gentleman, Mark Darcy (Colin Firth) oraz całkiem nowy nabytek serii w zastępstwie za Daniela Cleavera – Jack Qwant (Patrick Dempsey), amerykański ideał i twórca portalu randkowego.

Obaj panowie wprowadzają w życie bohaterki jeszcze większy chaos, nie pomagając jej podjąć decyzji, z którym z tych mężczyzn chciałaby spędzić resztę życia i wychowywać dziecko.

Niejednoznaczna sytuacja dotycząca ojcostwa daje się we znaki nie tylko samej Bridget, ale także doktor prowadzącej jej ciążę, dr Rawlings, która musi udawać przed każdym z panów, że to właśnie on jest tatusiem. W rolę dr Rawlings wcieliła się Emma Thompson, dając okazję widzom do docenienia jej kunsztu aktorskiego i komediowego poczucia humoru.

W serii Bridget Jones to właśnie poczucie humoru, odpowiednio wyważone, pełne absurdu ale także normalności i przypadków losowych z życia codziennego, jest największą zaletą filmu. Reżyser Sharon Maquire ponownie udowadnia, że widza nie trzeba zmuszać do śmiechu gagami czy sztampowymi sytuacjami; nie, właśnie w serii o Bridget dominuje subtelność. Brytyjska atmosfera filmu i talent aktorów cudownie współgrają i nadają filmowi lekkości i zgrabności. Reżyserka bezbłędnie wyciąga z aktorów to, co w nich najlepsze, a nowe twarze dodają historii powiewu świeżości i bezpretensjonalnego uroku.

bridget-jones2

…Ale jak zwykle uśmiechnięta.

Głównej aktorce, Renee Zelweger można przypisać popularność filmu, gdyż aktorka sama stworzyła sposób mówienia Bridget i doskonale odzwierciedliła dynamizm i komiczny talent bohaterki do popadania w niekomfortowe i absurdalne sytuacje.

Oglądając trzecią część Bridget nie odnajdziemy tam wątków z książki autorstwa Helen Fielding, która ma w sobie więcej smutku i dramatu. Pozostajemy w wirze komizmu i humoru, przez co czas pomiędzy kolejnymi częściami ekranizacji zdaje się nie istnieć. To tak, jakby po latach spotkać swoją dawno widzianą przyjaciółkę i móc spędzić w jej towarzystwie komfortowy i przyjemny wieczór.


 

Natalia Łukaszewska

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *