Ciekawe zjawisko. Recenzja filmu „Zjawa”

29 stycznia odbyła się polska premiera filmu Zjawa w reżyserii Alejandro Gonzáleza Iñárritu, znanego głównie dzięki takim filmom jak Babel czy zeszłoroczny laureat Oscara dla najlepszego filmu: Birdman. Światowa premiera Zjawy odbyła się ponad miesiąc temu, dlatego gdy produkcja ta wystartowała w Polsce, była już znanym i głośnym filmem, uhonorowanym m. in. trzema Złotymi Globami i dwunastoma nominacjami do Oscara. Wśród tych nominacji znajdują się dwa wyróżnienia dla uczestników toczonego na ekranie swoistego aktorskiego pojedynku. Otrzymali je: Leonardo DiCaprio (Hugh Glass – główna postać) i Tom Hardy (John Fitzgerald – jego oponent). Chociaż obaj panowie są w podobnym wieku, DiCaprio pozostaje na szczycie sławy od lat 90. i dorobił się m. in. trzech Złotych Globów, zaś Tom Hardy to wschodząca gwiazda kina – ostatnio zaprezentował się w takich filmach jak Mad Max: na drodze gniewu czy Legend.

Akcja Zjawy toczy się w XIX wieku na północy Stanów Zjednoczonych. Oddział traperów poszukujący skór zostaje zaatakowana przez Indian. Między zdziesiątkowanymi łowcami tworzą się konflikty o to jak postępować, by wyjść cało z trudnej sytuacji. Film jest adaptacją powieści Michaela Punkego The Revenant: A Novel of Revenge, opartej na prawdziwej historii Hugh Glassa, która nieco różni się od tej przedstawionej przez Iñárritu.

Leonadro DiCaprio kadr ze zwiastuna

Leonadro DiCaprio
kadr ze zwiastuna

Dzięki sprawnej reżyserii seans się nie nudzi, mimo długiego metrażu. Zachwycające w filmie są scenografie i starannie dobrane plenery, jednakże wszystkie najważniejsze wydarzenia rozgrywają się chyba w ciągu pierwszych 30 minut, podczas gdy film trwa ponad dwie i pół godziny. Po ekspozycji bardzo łatwo się domyślić, co będzie się działo dalej, a do scen finałowych toczy się tylko seria niewiele wnoszących kolejnych przygód bohatera i przebitek na losy pozostałych. Wątki poboczne również mają niewielkie znaczenie, a wycięcie ich nie zmieniłoby niczego w głównym ciągu fabularnym.

Istotna dla fabuły jest postać syna głównego bohatera. Wczucie się w emocje Glassa wymagałoby wcześniejszego przywiązania się do Hawka, jednak jest on ukazany zdawkowo i pozostaje obojętny dla widza. Również pozostałe postaci z drugiego planu są mało rozbudowane. Cała uwaga widzów skupia się na relacji Glass – Fitzgerald, dlatego poboczne przygody zdają się być nieistotne.

Postać grana przez DiCaprio toczy pojedynek z naturą i swoimi słabościami, przedzierając się przez trudne zimowe tereny i szukając cywilizacji. W całej historii chodzi o to, że dokonuje on nadludzkiego wysiłku i podejmuje walkę o przetrwanie mimo niemal śmiertelnych ran. Jednak okazuje się, że bohater bardzo szybko dochodzi do siebie. Chyba szybciej, niż chcieli to pokazać twórcy filmu. Glass to ciekawa postać o niejasnej przeszłości. Swego czasu odrzucił on życie w cywilizacji i związał się z plemieniem Indian, miał tam żonę i syna. W tym czasie zdobył doświadczenie, przez które jest niezwykle cenny dla traperskich wypraw jako człowiek, który zna pobliskie tereny jak własną kieszeń. Przeszłość protagonisty pokazywano na drodze snów i wizualizowanych wspomnień. Wizje Glassa wprowadzają do filmu elementy metafizyki, które mają być odniesieniem do kultury Indian.

kadr z oficjalnego zwiastuna

kadr z oficjalnego zwiastuna

Jego głównym przeciwnikiem jest Fitzgerald, równie doświadczony traper, który od początku nie zgadza się z Glassem w niemal każdej sprawie. Fitzgerald jest cyniczny i egoistyczny, a tłumaczy to doświadczeniem i bolesnymi przeżyciami z przeszłości. Postać grana przez Hardy’ego nie cofnie się przed niczym, a w dążeniu do celu motywuje go chęć dorobienia się i zdobycia możliwości prowadzenia bezpieczniejszego życia.

Głównym atutem filmu są sceny batalistyczne i charakteryzacja. Podczas scen walki kamera jest niezwykle blisko wydarzeń. Widz obserwuje pole bitwy z perspektywy jej uczestnika, nie do końca kontroluje jej przebieg, co powoduje strach i poczucie niepewności. Wspaniała jest charakteryzacja, szczególnie ran bohaterów, które wyglądają niezwykle realistycznie.

Podsumowując, Zjawa to na pewno interesujący film, który warto zobaczyć ze względu na dobrej klasy pojedynek aktorski oraz efekty specjalne. Jednak zachwyty nad produkcją są przesadzone ze względu na ubogość fabuły oraz jej schematyczność.


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Free apk download Free pdf download