Dlaczego rozpętały się “Gwiezdne wojny” cz. I

Popularność Gwiezdnych wojen dawno wykroczyła poza świat kinematografii, dlatego tę sagę określa się jako fenomen kulturowy, a już nie tylko jako hit kinowy. Wyjątkowo trafionym pomysłem okazało się połączenie tematyki science fiction z poetyką opowieści fantasy. Filmy te stanowią wspaniałą hybrydę: z jednej strony mamy bardzo atrakcyjne uniwersum pełne kosmicznych technologii, różnorakich inteligentnych gatunków humanoidów i przedziwnych planet, z drugiej mamy mityczną opowieść o Mocy i jej wybrańcach, czerpiącą inspiracje z legend, mitów i sag bohaterskich. Symbolicznym atrybutem tej korelacji jest miecz świetlny, genialny pomysł twórców, dający w przeważnie chłodnym świecie science fiction możliwość toczenia emocjonujących pojedynków rodem ze średniowiecznych eposów rycerskich. Mimo że w wyniku połączenia tych elementów powstało dzieło przypisywane stricte do kultury masowej (sztandarowy przedstawiciel nurtu Kina Nowej Przygody), to jednak pod tą zasłoną kryje się coś więcej. Gwiezdne wojny zbudowane są na nawiązaniach do kultury i religii Dalekiego Wschodu, a wiele elementów z ich różnorodnego świata próbowano odczytywać jako satyrę na bieżące sytuacje społeczno-polityczne.

Wiele zmian do odbioru sagi wniosły części I-III, czyli tzw. nowa trylogia. Dowiadujemy się w nich o co właściwie toczą się tytułowe wojny. Okazuje się, że konflikt ma racjonalne podłoże i nie chodzi już tylko o mityczną opozycję dobra i zła. Co więcej, nowa trylogia wprowadza do świata przedstawionego relatywizm poprzez bardzo niezwykły zabieg, gdy główny oponent z pierwotnych części staje się nagle głównym bohaterem drugiej trylogii. Poniższa analiza może służyć jako odświeżenie treści sześciu powstałych dotąd filmów, ale akcent chciałbym postawić na rozważeniu sytuacji politycznej w nich ukazanej.

Przegląd Gwiezdnych wojen zaczynamy od epizodu I z 1999 roku, nakręconego po częściach IV-VI, ale wcześniejszego według chronologii świata przedstawionego. W czasie gdy zaczynamy obserwować losy „odległej galaktyki”, istniejąca od tysięcy lat Republika przeżywa kryzys. Ogromne państwo panujące na większości dostępnych planet nie ma silnej władzy, kontrolowane jest przez biurokratów i nie posiada armii. Pozycja kanclerza stojącego na czele senatu jest bardzo słaba, nie jest on w stanie samodzielnie przeforsować jakiejkolwiek uchwały. W obliczu kryzysu decyzyjnego rządów Republiki, coraz większe znaczenie w galaktyce zdobywają ugrupowania komercyjne, przede wszystkim Federacja Handlowa. Na początku Mrocznego widma dowiadujemy się, iż włodarzy galaktyki podzielił spór o opodatkowanie szlaków handlowych. Wspomniana wcześniej Federacja Handlowa poczuła się na tyle bezpiecznie, by przejść od słów do czynów i militarnie wyraziła swój sprzeciw poprzez zablokowanie dostaw do jednej z planet – Naboo. Napięta sytuacja rozwija się bardzo powoli do czasu, gdy kanclerz postanawia zadziałać na własną rękę i potajemnie wysyła na miejsce wydarzeń dwóch rycerzy Jedi z zadaniem podjęcia negocjacji. Co prawda nie wydaje się, żeby Obi-Wan Kenobi i Qui-Gon Jinn mieli agresywne zamiary względem Wicekróla Federacji, lecz sama obecność potężnych wojowników w roli negocjatorów może być odbierana jako groźba. Potwierdza to zachowanie dowództwa, które reaguje na wieść o ich przybyciu wręcz z przerażeniem. Z rozmowy między Jedi dowiadujemy się, że przywożą konkretne żądania kanclerza, a Qui-Gon spodziewa się szybkich (i zapewne owocnych) negocjacji, ponieważ „handlarze to tchórze”. Mistrz Obi-Wana uważa, że mało znaczący konflikt rozbije się o stanowczą reakcję kanclerza. Skoro jednak Jedi są strażnikami „pokoju i sprawiedliwości”, to dlaczego Wicekról odmawia podjęcia negocjacji dopiero po tym, kiedy poznaje tożsamość ambasadorów? Ekspozycja Mrocznego widma jest skomplikowaną grą nerwów, ponieważ Wicekról wie, że konflikt na Naboo to tylko wierzchołek góry lodowej, a cała sprawa sięga znacznie, znacznie głębiej. Być może spodziewa się, że ambasadorzy przywożą ze sobą jakiś rodzaj ultimatum, którego przyjęcie ani odrzucenie nie wchodzi w grę. Okazuje się, że Federacja działa pod dyktando Lorda Sidiousa, potężnego Sitha, który nakazuje przyśpieszenie planowanej inwazji na Naboo oraz zabicie Jedi. Widocznie on również uznał przybycie wojowników na statek dowodzący za akt agresji, jego zdaniem kanclerz popełnił błąd wysyłając ich. Ponadto zapowiada, że inwazja może być zalegalizowana w senacie, co już na wstępie dowodzi jego niebagatelnych wpływów politycznych. Przyśpieszona inwazja zaskakuje wszystkich, ponieważ byłaby zdecydowanie zbyt dalekim krokiem, gdyby nie kryły się za tym wydarzenia znacznie większej wagi. Qui-Gon słusznie zauważa, że posunięcia Federacji są nielogiczne, zatem musi jej chodzić o coś innego, niż się wydaje. W rozmowie z Wicekrólem, królowa Naboo – Padmé Amidala, twierdzi, że Federacja ma rozkaz podpisać ugodę, która zakończy bojkot. Potwierdza to przypuszczenia o agresywnej postawie kanclerza. Wybranie Jedi do roli negocjatorów ma być może zabezpieczać przed ewentualną próbą zamachu na przedstawicieli kanclerza, do którego i tak dochodzi.

Liam Neeson jako Qui-Gon Jinn

Liam Neeson jako Qui-Gon Jinn

Jedi są jednak czujni i już wydłużony czas oczekiwania na negocjacje sprawia, że stają się nieufni. Bez trudu udaje im się uniknąć zasadzki i przedostać na Naboo. Trafiają na odległe tereny planety, gdzie spotykają Jar Jar Binksa, który od tej pory będzie im towarzyszył. Przy pomocy jego współplemieńców (Gunganów) udaje im się przedostać do stolicy królestwa ludzi. Gunganowie sprawiają wrażenie prymitywnego społeczeństwa plemiennego, choć zarówno ich broń, jaki i struktury podwodnego miasta, które zamieszkują, korzystają z nieznanych nam technologii. Jar Jar jest wygnańcem, który ryzykował życie pokazując dwóm Jedi podwodną osadę, dlatego Qui-Gon, zdjęty litością, postanawia uratować go i zabrać ze sobą. Po dotarciu do stolicy, bohaterowie odbijają królową i jej świtę zanim ci zdążyli trafić do aresztu, a następnie natychmiast decydują się na ucieczkę.

Jak relacjonuje Lord Sidious, senat brnie tymczasem w spory proceduralne i może zaakceptować działania Federacji Handlowej. Okazuje się, że nawet reakcja na agresję, której dowodem mogłoby być chociażby zerwanie kontaktu od dwóch ambasadorów, jest ponad siły senatu. Sidious doskonale zdaje sobie sprawę z układów rządzących tą organizacją, sam zresztą w niej zasiada jako reprezentant Naboo – senator Palpatine. Oczywiście na tym etapie nikt o tym nie wie. Wicekról wyjawia plan: inwazja zostanie zalegalizowana w wyniku paktu, który królowa ma podpisać pod groźbą wprowadzenia terroru wśród jej poddanych. Kiedy okazuje się, że uciekła, Palpatine wysyła w pościg za nią swojego ucznia, Dartha Maula. Wicekról i jego doradca z czasem zauważają, że sytuacja wymyka się im spod kontroli, nie mają już jednak na to wpływu. Działania mające na celu obronę monopolu ich firmy stały się narzędziem w rękach Sitha.

Ucieczka królowej z Naboo udaje się, jednak jej statek zostaje uszkodzony, co zmusza ich do lądowania na Tatooine, pustynnej planecie poza Republiką i poza wpływami Federacji Handlowej. Poszukując części niezbędnych do zreperowania statku, natrafiają na młodego Anakina Skywalkera. Jest to na pewno najważniejsza postać dla całej sagi; akcja wydanych do tej pory sześciu części w zasadzie toczy się wokół życia Anakina i intryg Palpatine’a. Przyszłego Dartha Vadera poznajemy, gdy ma około 9 lat i jest niewolnikiem pracującym w sklepie drobnego kupca Watto. Dowiadujemy się, że został poczęty przez Moc, ma niezwykły talent do konstruowania maszyn (stworzył już robota protokolarnego i ścigacz) oraz ogromną chęć pomagania innym. W zasadzie tylko dzięki niemu udaje się naprawić statek i ruszyć w dalszą drogę. Anakin pod protektoratem Qui-Gona zwycięża na swoim ścigaczu w wielkim wyścigu, w wyniku czego Jedi wygrywa podwójny zakład z Watto. Ostatecznie kupiec jest zrujnowany, części statku należą do Qui-Gona, a Anakin jest wolny. Mistrz Obi-Wana wyczuwa od razu wrażliwość na Moc chłopaka, a specjalistyczny medyczny test, jakiemu go poddaje (analiza krwi), w wymierny, naukowy sposób ujawnia niespotykaną Moc, jaką posiada Anakin. Przed odlotem z Tatooine Qui-Gon zostaje zaatakowany przez Maula. Co prawda ostatecznie obaj wychodzą z walki bez szwanku, ale spotkanie to uświadamia Zakonowi Jedi dwie rzeczy: po pierwsze, że konflikt z Federacją sięga głębiej niż ktokolwiek sobie wyobraża, a po drugie, że ujawnił się jego oponent, który nie był spotykany przez setki lat – Sithowie.

Akcja filmu przenosi się na Coursant, planetę-miasto, stolicę Republiki, siedzibę senatu, kanclerza i Rady Jedi. Delegacja z Naboo zostaje honorowo przyjęta przez kanclerza Valoruma i pozornego sprzymierzeńca – senatora Palpatine’a. Ten drugi stara się pokierować królową i nakreśla jej sytuację w stolicy. Przekonuje, że Republika się zmieniła, a senat pełen jest chciwców zainteresowanych prywatą. Nie wierzy on, że uchwalona zostanie decyzja o potępieniu inwazji, a obecnego kanclerza przedstawia jako słabego i pomówionego o korupcję. Faktyczne rządy sprawują według niego biurokraci, na co radą ma być wybór nowego kanclerza. Palpatine steruje Amidalą, która mimo deklarowanego poparcia od kanclerza Valoruma, wykorzystuje nadzwyczajną sytuację i zgłasza wobec niego votum nieufności. Nie daje się jednak namówić na zaakceptowanie rządów Federacji, nawet tymczasowo. Pozycja Lorda Sithów w senacie jest na tyle mocna, iż zostaje on wybrany na jego przywódcę. Wykorzystuje tutaj szerokie nagłośnienie sytuacji, w której znajduje się reprezentowana przez niego planeta. Od tej pory stoi na czele obu stron konfliktu, który będzie dalej rozwijał w celu umocnienia swojej pozycji głowy Republiki. Podczas posiedzenia nadzwyczajnego, Palpatine jako przyczynę wydarzeń wskazuje opodatkowanie szlaków handlowych, czyli pośrednio popiera tezy Federacji Handlowej. Przedstawiciele tej organizacji żądają powołania komisji, która ustali zasadność zarzutów królowej o inwazji na Naboo. Kanclerz przyjmuje wniosek, ponieważ działa pod wpływem doradców będących na usługach Federacji. Suwerenność mało znaczącej planety Naboo została poświęcona dla ratowania pokoju w galaktyce. Interesujące są zasady panujące w senacie: Federacja Handlowa musi być podmiotem prawa Republiki, skoro znajduje miejsce w senacie pomiędzy przedstawicielami planet lub systemów planetarnych.

Armia Federacji Handlowej

Armia Federacji Handlowej

Wbrew przewidywaniom i namowom Palpatine’a, królowa postanawia natychmiast powrócić do domu i stawić czoła najeźdźcy. Podczas posiedzenia Rady Jedi postanawia się, że Qui-Gon wróci razem z nią, by móc odkryć tożsamość tajemniczego napastnika z Tatooine. Jednocześnie odwleka się decyzję o szkoleniu Anakina na rycerza Jedi, czemu przeciwna jest cała Rada, a co postuluje Qui-Gon. Plan królowej jest zaskoczeniem dla wszystkich. Chce ona skorzystać z pomocy Gunganów, z których siły militarnej nikt nie zdaje sobie sprawy. Z jednej strony zostaje przypuszczony potężny atak na armię Federacji, z drugiej królowa wyrusza na czele niewielkiej grupy uderzeniowej mającej na celu dostanie się do pałacu i porwanie wicekróla. Armia Gunganów stawia zacięty opór droidom Federacji, nie ma jednak szans na zwycięstwo. Na szczęście w tym samym czasie grupa myśliwców przypuszcza atak na statek sterujący armią maszyn, który kończy się zniszczeniem centrum dowodzenia i dezaktywacją droidów, czego całkiem przypadkiem dokonuje Anakin. Qui-Gon i Obi-Wan zgodnie z oczekiwaniami spotykają na Naboo Dartha Maula. Żywy z tej potyczki wychodzi jedynie młodszy z Jedi. Ostatnim życzeniem jego mistrza jest, żeby Obi-Wan wytrenował Anakina.

Wicekról zostaje aresztowany i, jak zapowiada mu Amidala, stanie przed sądem. Zdaje się, że konflikt zostaje ostatecznie zażegnany. Kanclerzem zostaje Palpatine, który zobowiązuje się zlikwidować blokadę Naboo, armia Federacji zostaje rozbrojona, a jej wina udowodniona. Darth Maul zginął, ale Jedi wiedzą, że skoro pojawił się jeden przeciwnik, to wkrótce, niechybnie pojawi się kolejny, ponieważ – jak mówi Yoda – zawsze jest ich dwóch. Nie wiadomo co dokładnie Sidious chciał ugrać konfliktem na Naboo. Prawdopodobnie najważniejszy cel został osiągnięty, a było nim osiągnięcie urzędu kanclerza. Do umocnienia pozycji potrzebna byłaby jednak wojna, która poważnie zagroziłaby Republice, tymczasem Federacja Handlowa została nieoczekiwanie pokonana już na starcie. Jednak konflikt się na tym nie kończy.

Pierwszy epizod Gwiezdnych Wojen jest zdecydowanie najbardziej rozwinięty politycznie z całej sagi. Trudno się temu dziwić, ponieważ zawiązuje się w nim cała intryga rozwijana przez kolejne pięć części. Widzimy w niej dzięki jakim prowokacjom Palpatine doszedł do władzy oraz jak Anakin Skywalker został Jedi. Dla widzów z 1999 roku najciekawsze było zapewne zestawienie świata Republiki, w której funkcjonuje senat i Rada Jedi ze znanym z części IV-VI Imperium rządzonym przez Imperatora i podległych mu oficerów, w którym zamiast w Moc pokłada się wiarę w potęgę technologii.

Armia klonów z epzodu II

Armia klonów z epzodu II

Atak klonów opowiada o wydarzeniach mających miejsce około dziesięć lat później. Obi-Wan Kenobi jest już powszechnie szanowanym mistrzem, zaś jego uczeń Anakin dorósł i jest coraz bliższy ukończenia szkolenia. W Republice powstał ruch separatystów złożony z kilku tysięcy układów, a na ich czele stoi były mistrz Jedi – hrabia Dooku. W odpowiedzi na to, senat ma głosować nad utworzeniem armii Republiki. Amidala, której kadencja jako królowej dobiegła końca, tym razem pełni funkcję senatora i przybywa na Coursant, by wziąć udział w głosowaniu. Jej obecność jest o tyle istotna, że stoi ona na czele opozycji przeciwko ustawie o militaryzacji. Zaraz po przybyciu staje się celem zamachu, w reakcji na co kanclerz Palpatine sugeruje, by Zakon Jedi reprezentowany przez mistrza Kenobiego zajął się jej ochroną. Już na tym etapie mistrz Sithów zakłada sidła na młodego Anakina, którego karierę bacznie obserwuje. Ma nadzieję, że towarzysząc Obi-Wanowi, chłopak będzie spotykał się z Amidalą na tyle często, by rozwinąć w sobie uczucie, które może dać sposobność do przeciągnięcia go na Ciemną Stronę.

Ochrona Jedi okazuje się potrzebna już pierwszej nocy, kiedy dochodzi do kolejnego zamachu na życie bohaterki. Wydarzenia prowadzą do pościgu za napastnikiem, który co prawda ginie, ale naprowadza ich na trop swojego zleceniodawcy. W tym momencie drogi dwóch Jedi się rozchodzą. Obi-Wan ma za zadanie kontynuowanie śledztwa, a Anakin – odwieźć Amidalę na Naboo i w razie potrzeby bronić przez niebezpieczeństwem.

Anakin utrzymuje stałe kontakty z Palpatinem, który poprzez pochlebstwo wypełnia umysł młodego bohatera pychą i żądzą potęgi. W Ataku klonów Skywalker jest arogancki aż do przesady, pokazowo sprzeciwia się Obi-Wanowi przed Amidalą, a w przechwałkach posuwa się do porównań z mistrzem Yodą. Niezbędną lekcję pokory otrzyma dopiero w finałowej walce z hrabią Dooku.

Christopher Lee jako hrabia Dooku

Christopher Lee jako hrabia Dooku

Śledztwo Obi-Wana prowadzi na odległą planetę Kamino. Tam okazuje się, że klonerzy z wodnego świata produkują dla Republiki armię – jak twierdzą – na zlecenie nieżyjącego od 10 lat mistrza Sifo-Dyasa. Nazwisko to budzi wiele obiekcji. Zdaniem mistrza Kenobiego Sifo-Dyas nie żył już w czasie składania zamówienia, a Rada zaprzecza, by ktokolwiek dostał taki rozkaz. Okazuje się, że pierwowzór dla klonów został zwerbowany przez hrabiego Dooku, a jest nim łowca nagród Jango Fett, którego Obi-Wan podejrzewa o próby zabójstwa senator Amidali. W pościgu za nim, mistrz Kenobi trafia do tajnej bazy separatystów na Geonosis. Tam dowiaduje się, że zamachów domaga się Wicekról Federacji Handlowej, a steruje nimi Dooku. Obi-Wan podsłuchuje posiedzenie, na którym lord Sithów informuje, że jeszcze 10 tysięcy układów ma się przyłączyć do ruchu, a są wśród nich podmioty takie jak Unia Technokratyczna, Sojusz Korporacyjny, Klan Bankowy i znana z wcześniejszej części Federacja Handlowa. Zdobyte przez Kenobiego informacje z pewnością mają znaczenie strategiczne, gdyż nikt w senacie (poza Palpatinem) nie zdawał sobie sprawy ze skali problemu. Ciekawa jest obecność w ruchu separatystów wyżej wymienionych komercyjnych instytucji. Być może Gwiezdne wojny zawierają ostrzeżenie dotyczące wielkich korporacji, które zyskując na sile od czasów globalizacji coraz częściej postrzegane są jako zagrożenie dla wolnego rynku i suwerenności państw. Równie interesująca jest obecność Wicekróla Federacji Handlowej, który w finale pierwszej części wydawał się być raczej skończony jako polityk. Okazuje się, że nie tylko nie siedzi w więzieniu, ale nadal stoi na czele swojej organizacji i w dodatku znowu atakuje Republikę.

Anakin z Amidalą przeżywają sielskie chwile na Naboo, gdzie zdają się zapominać o napiętej sytuacji politycznej. Młody Jedi prezentuje wtedy swoje poglądy na system, krytykując demokrację, a wnosząc pochwałę rządów jednostkowych. Pani senator jest tymi słowami groteskowo przerażona, jakby jej towarzysz wygłosił jakieś przerażające poglądy, ostatecznie traktuje je jako żart. Scena ta zdradza przyszłe aspiracje Anakina, ale trudno mu się dziwić, gdy całe życie obserwuje, jak demokratyczne rządy Republiki są zbyt słabe, by sprostać najprostszej sytuacji zagrożenia. Sielanka zostaje przerwana, gdy Anakin widzi we śnie cierpienie matki. Wbrew zakazom mistrzów, leci on na Tatooine, by ją ratować. Ostatecznie dociera do matki tuż przed jej śmiercią, a gdy ta umiera, powodowany gniewem brutalnie morduje jej prześladowców – prymitywne plemię Ludzi Pustyni. Krótko po pogrzebie matki przychodzi wiadomość od mistrza, który wpadł w kłopoty na Geonosis. Za namową Amidali a wbrew woli Rady, Anakin rusza mu na ratunek.

Samuel L. Jackson jako Mace Windu

Samuel L. Jackson jako Mace Windu

Zanim dojdzie do finałowej rozgrywki, odbywa się ciekawa rozmowa między Dooku a Obi-Wanem. Przywódca separatystów twierdzi, że być może jego dawny uczeń Qui-Gon przyłączyłby się do niego, gdyby znał mroczną prawdę: Republiką władają lordowie Sith. Wyjawia on Kenobiemu, że setki senatorów znalazły się pod wpływem Dartha Sidiousa. Nie zdradza on jedynie jego prawdziwej tożsamości. Mistrz Jedi dowiaduje się ponadto, że Sidious stał za konfliktem pokazanym w Mrocznym widmie. Podobno Wicekról czuł się oszukany przez Sitha, a po pomoc zgłosił się właśnie do Dooku. Hrabia, zwany też Darthem Tyranusem, namawia rozmówcę, by przyłączył się do jego ruchu separatystów, a kusi go nie potęgą ciemnej strony, lecz właśnie możliwością zniszczenia Sithów wspólnymi siłami. Nie zdradza on, że sam jest teraz uczniem tajemniczego Sidiousa, a obecny konflikt w naturalny sposób wyrasta z poprzedniego. Jedi cały czas są przekonani, że gdyby nieprzyjaciel miał wpływy w senacie, wyczuliby to Mocą.

W międzyczasie w senacie Jar Jar Binks, któremu Amidala powierzyła swoje zastępstwo, wnosi o coś dokładnie przeciwnego, niż to, o co walczyła dawna królowa, czyli o nadzwyczajne uprawnienia dla kanclerza Palpatine’a. Pierwszą decyzją podjętą bez głosowania było utworzenie armii Republiki. Potem dochodzi do próby odbicia Obi-Wana Kenobiego, najpierw przez samodzielną wyprawę Anakina, który również dostaje się do niewoli, a później przez atak całego oddziału rycerzy Jedi prowadzonych przez mistrza Windu. Akcja prawdopodobnie nie powiodłaby się, gdyby nie nagłe przybycie mistrza Yody na czele debiutującej w boju armii klonów. Uciekający hrabia Dooku pokonuje w jaskini Obi-Wana i Anakina (któremu ucina rękę), nie daje jednak rady mistrzowi Yodzie i ratuje się ucieczką.

Po kuszeniu Obi-Wana przez Dooku można by się zastanawiać, czy jego działania są aby na pewno po myśli Palpatine’a, jednak końcowa scena, w której Tyranus zdaje relację swojemu mistrzowi rozwiewa wszelkie wątpliwości. „Mam dobre wiadomości. Wojna się rozpoczęła. – Wszystko zgodnie z planem.” Ta zdawkowa rozmowa pokazuje wiele. Całe słynne wojny klonów działy się pod dyktando jednej osoby, która od początku do końca kontrolowała obie strony konfliktu.


Stanisław Rohnka

źródło zdjęć: kadry z oficjalnych zwiastunów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Free apk download Free pdf download