dobrze się kłamie

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie – recenzja

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie to włoski dramat obyczajowy w reżyserii Paolo Genovese, twórcy znanego głównie z utworów komediowych. Tym razem, choć elementy komedii z pewnością się pojawią, ogólny nastrój i wymowa filmu są inne.

Grupa doskonale zżytych przyjaciół w wieku ok. 35-45 lat zbiera się na wspólnej kolacji u Rocco i Evy (Kasia Smutniak – polski akcent w filmie), by dyskutować na przeróżne tematy przy kilku butelkach drogiego wina. W pewnym momencie rozmowa kieruje się w stronę pary ich wspólnych znajomych, których związek rozpadł się przez przeczytanie SMS-a, będącego dowodem zdrady. Wtedy z ust Evy padają brzemienne w skutkach słowa: „ile par rozpadłoby się, gdyby przejrzały swoje telefony?”

Eva i Rocco materiały prasowe dystrybutora

Eva i Rocco
materiały prasowe dystrybutora

Przyjaciele rozpoczynają niebezpieczną grę. Każdy kładzie przed sobą na stole swój telefon i odtąd ma za zadanie przeczytać głośno każdą wiadomość i odebrać każdy telefon, rozmawiając w trybie głośnomówiącym. W dalszej części filmu twórcy w przerysowany sposób pokazują niewłaściwość i nieodpowiedzialność takiego postępowania. Ujawnienie intymnych wiadomości niesie ze sobą nie tylko demaskację niewierności małżeńskiej, ale może ujawnić wiele innych niewygodnych faktów, z którymi ludzie nie zwykli dzielić się w towarzystwie, jak np. choroby czy stosunki wewnątrzrodzinne. Natężenie podobnych zdarzeń w scenariuszu jest oczywiście przesadą, ale ma to na celu dobitne przekazanie konkretnych tez.

Dobrze się kłamie… to kameralny dramat, dziejący się niemalże całkowicie wewnątrz jednego mieszkania. Pod tym względem przypomina nieco Rzeź Polańskiego. Nie jest adaptacją sztuki teatralnej, ale jak najbardziej mógłby być w teatrze odgrywany, ponieważ fabuła opiera się wyłącznie na dialogach i towarzyszących im gestach. Przy okazji problematyki braku zaufania i wścibskości w związkach, podejmuje się tu wiele innych tematów, m. in. homoseksualizm, odrzucenie starszych ludzi, relacje rodziców z nastoletnimi dziećmi, ale przede wszystkim rozmawia się o problemach małżeńskich.

Jedni się osłaniają, inni chcą sobie dogryźć. materiały dystrybutora

Jedni się osłaniają, inni chcą sobie dogryźć.
materiały dystrybutora

Słowa pochwały należą się obsadzie aktorskiej. Mimo jednolitości wieku i mnogości bohaterów (7 osób), postaci są bardzo barwne i różnorodne. Od samego początku filmu widz nie ma absolutnie żadnych trudności z rozróżnieniem kogokolwiek. Pozornie w najlepszej sytuacji jest Peppe, rozwodnik, który dotąd nie przedstawił znajomym swojej drugiej połówki i jako jedyny bierze w grze udział samotnie. Rzeczywistość jednak i dla niego okażę się brutalna.

Dobrze się kłamie… to film godny polecenia ze względu na ciekawe dialogi, dobrą grę aktorską i potężny ładunek szczerości, od której momentami aż bolą oczy. Tym bardziej, że często wiemy, co za chwilę musi się wydarzyć. Choć zaczyna się niepozornie, w późniejszym etapie fabuła rozwija się ruchem jednostajnym, przez co staje się wciągająca.

 


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Free apk download Free pdf download