fokstrot

Fokstrot – recenzja filmu

Fokstrot – taniec na krawędzi

Izrael żyje w niepokoju od założenia państwa w 1948. Film Fokstrot Samuela Maoza dosadnie ukazuje, jak wygląda trwanie w niepokoju od kilku pokoleń. Michael Feldman przeżywał kiedyś tę samą traumę, jakiej doświadcza jego syn i martwi się o niego tak samo, jak zamartwiała się kiedyś jego matka. Film opowiada o mężczyźnie, któremu nagle, pewnego poranka przyniesiono zawiadomienie o śmierci syna na polu walki.

Fokstrot to film obudowany na emocjach, zawierający śladowe ilości fabuły. Izraelska Akademia Filmowa przyznała mu aż osiem nagród i być może zasłużenie. Nie jest to szablonowy film o życiu toczącym się wokół konfliktu. Przeciwnie, reżyser potrafi sprawnie przejść od dramatu do groteski i z powrotem i nie wszystko jest tutaj takie, jak się początkowo wydaje.

Krótka akcja właściwa filmu przesiąknięta jest przewrotnością, która tworzy tło do przedstawienia historii głównego bohatera. Mimo że to nie on znajduje się w centrum zagrożenia, poznajemy Michaela na wylot, zaglądając do najbardziej wstydliwych i tych traumatycznych wspomnień z jego młodzieńczego życia.

Plakat filmu

fokstrot

plakat filmu
materiały dystrybutora

Na uwagę zasługuje bardzo dobra gra aktorska, szczególnie w wykonaniu Liora Askhenaziego, wcielającego się w główną postać. Są sceny, gdzie nie wypowiadając przez dłuższy czas ani słowa, jest w stanie przekazać wszystko, co powinien.

Jest to ciekawy film, ukazujący fragment życia izraelskiego żołnierza, a zarazem wyrażający zmęczenie stałą sytuacją napięcia i brakiem perspektyw na rozwiązanie sytuacji. Kluczem interpretacyjnym ma tu być sam tytuł, Fokstrot to – jak wyjaśnia sam bohater – taniec, w którym nie ważne jak idziesz, a zawsze trafiasz w to samo miejsce.


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Free apk download Free pdf download