Gniew -recenzja filmu

Gniew i Bloom

Postać Orlando Blooma znamy głównie z bardzo pompatycznych ról. Około 15 lat temu, jako 25 i 30-latek grywał we Władcy Pierścieni, Troi, Królestwie Niebieskim i Piratach z Karaibów. Pierwsza z tych kreacji znalazła niedawno kontynuację w kasowym Hobbicie, ale wszystkie wymienione wcielenia Blooma były nie najwyższych lotów, zbyt heroiczne, sztywne, miałkie. Film Gniew braci Shammasian to typowa produkcja obudowana wokół jednego bohatera, którego gra właśnie Bloom. I trzeba przyznać, że od czasu Królestwa niebieskiego czterdziestoletni już aktor dojrzał i stworzył w Gniewie postać bardzo ciekawą, doskonale odzwierciedlającą schemat osobowy zmagającego się z problemami psychicznymi pracownika fizycznego z wysp brytyjskich.

Akcja filmu toczy się w Irlandii, gdzie Malky pracuje przy rozbiórce starego kościoła. 37-letni bohater żyje w dużym napięciu, jego twarz nie wyraża emocji, a oczy są puste. Niemal od początku wiemy, że jego przeszłość skrywa nierozwiązane problemy, z którymi będzie musiał się rozliczyć. Malcolm walczy ze sobą i stara się prowadzić normalne życie, ale zbyt często nie panuje nad emocjami. Dziewczyna, z którą jest w związku od 4 lat, bardzo stara się go zrozumieć i wraca do niego po każdej kłótni, które mężczyzna regularnie wywołuje z powodu swoich paranoi i w których oznajmia partnerce zakończenie związku. Kolega z pracy zachwala męstwo bohatera, który miał ponoć stracić kiedyś panowanie nad sobą podczas rozróby w miejscowym lokalu. Za to matka, kobieta o osobowości w konwencji Co ludzie powiedzą, źle znosi wszelkie odstępstwa syna od społecznych norm. Mimo to Malky zjawia się w jej domu codziennie, wozi ją na zakupy i pija z nią herbatę; stale szuka w niej oparcia, którego chyba jednak nie odnajduje.

Od pierwszych chwil wszystko wskazuje na to, że dla bohatera zbliża się czas rozliczenia z demonami przeszłości. Jego głównym problemem jest to, że nie potrafi nikomu zaufać, a to dlatego, że kiedyś ktoś go zawiódł. Tematem filmu jest wewnętrzna walka bohatera, w którym ściera się skłonność do przemocy z dobrocią i współczuciem. Fabuła obdarta jest z upiększeń i przesłodzonych dialogów, a raczej dobitnie ukazuje szarość i brutalność otaczającej nas rzeczywistości.

Oryginalny tytuł filmu to z angielskiego Romans, nie w rozumieniu historii miłosnej, ale Listu do Rzymian z Ewangelii. Od pierwszych ujęć widać, że tematyka dzieła obraca się wokół religii i ściślej Kościoła katolickiego, podejmowane są tam kwestie wiary i moralności zemsty. Akcja toczy się w katolickiej Irlandii, choć film wyprodukowano w protestanckiej Wielkiej Brytanii. Można go odbierać jako krytykę instytucji Kościoła katolickiego, lecz wymowa w kwestiach wiary i życia według zasad Ewangelii jest bardziej skomplikowana.

Jest to przygnębiający obraz, zawierający sceny drastyczne i obrazoburcze. Niemniej jest to wartościowe dzieło, ze względu na świetne portrety postaci, realistyczną fabułę i skłaniającą do refleksji treść.


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Free apk download Free pdf download