Maria, królowa Szkotów – recenzja. Srebrny ekran

Wiek szesnasty to na Wyspach Brytyjskich czas wielkiego rozwoju i przemian. Z jednej strony są to czasy Szekspira, z drugiej początku konfliktów religijnych nowo utworzonego Kościoła Anglikańskiego z tracącym wpływy Kościołem Katolickim. Czasy elżbietańskie to również okres, gdy na tronie coraz częściej zaczęły zasiadać kobiety. Maria, królowa Szkotów opowiada właśnie o tym. Jest to historia królowej Marii Stuart, przedstawiona od momentu objęcia przez nią władzy w Szkocji.

Maria, królowa Szkotów

Maria (Saoirse Ronan) trafia do świata nieustannych intryg, wojen i powszechnej zdrady. Nikomu nie może ufać, a od początku buduje wokół siebie liczną rzeszę zaciętych przeciwników. Młoda królowa szybko daje do zrozumienia szkockim możnym, że nie zamierza być jedynie marionetką w ich rękach, chce realnie rządzić krajem i sama decydować o swoim losie. Ze względu na płeć, religię (Maria jest katoliczką) oraz pochodzenie, bohaterka ustawiona jest w kontrze do królowej Anglii, Elżbiety Tudor. Ta ostatnia rządzi już od jakiegoś czasu, w trakcie którego konsekwentnie odmawia zamążpójścia. Porównania obu kobiet są nieuchronne. Dwie królowe, obie rude, obie na wydaniu. Maria jest o około dekadę młodsza, ładniejsza, bardziej energiczna i stanowcza. Elżbieta zaczyna ją podziwiać i wzdraga się przed wrogimi działaniami wobec niej.

maria królowa szkotów

Kadr ze zwiastuna

Najważniejszym elementem rywalizacji dworskiej jest jednak dziedziczenie tronu. Pochodząca z dynastii Stuartów Maria posiada roszczenia również do tronu angielskiego. Roszczenia te odziedziczyć może również jej potencjalny potomek, podczas gdy Elżbieta – reprezentująca dynastię Tudorów – nie posiada dziedzica i nie zanosi się, żeby go miała. Angielski i szkocki tron zdobyć można także inaczej, będąc mężem Marii, jeśli umrze bezpotomnie. W tej sytuacji świeżo po przybyciu bohaterki na szkocki dwór, rozpoczyna się konkurs o jej rękę.

Historia bywa zawiła

Ocenienie, czy wydarzenia przedstawione na ekranie odpowiadają prawdzie historycznej, wymagałoby prawdopodobnie dogłębnych studiów w tym temacie. Fabuła w dużej mierze toczy się wokół spisków, pomówień i skandali, które z natury rzadko bywają ostatecznie wyjaśniane. Tak czy owak, opowieść poprowadzona jest zgrabnie i ciekawie, choć film ma też swoje minusy.

Irytujący jest zwyczaj narzucania obecnych standardów poprawności politycznej na filmy opowiadające o konkretnej epoce sprzed wieków. Twórcom Marii, królowej Szkotów nie wystarczyło, że odnaleźli chyba najbardziej feministyczny wątek w historii europejskich monarchii, jaki można było znaleźć. Musieli jeszcze przyozdobić opowieść o wątek homoseksualny z udziałem męża królowej oraz uczynić angielskiego ambasadora czarnoskórym (co raczej nie wchodziło wtedy w grę).

Zaletą produkcji są jednak bardzo przekonywujące kostiumy z epoki, charakteryzacja – szczególnie królowej Elżbiety na różnych etapach życia – i scenografie. Co prawda momentami dość wyraźnie widać, że film kręcono w zamkach nadgryzionych już zębem czasu, w dodatku elementy te były niejednokrotnie wykorzystywane już w kinematografii (chociażby Hamlecie z Gibsonem), nadal jednak wszystko prezentuje się całkiem ładnie.


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Free apk download Free pdf download