Nadmiar łaski – recenzja

Konia z rzędem temu, komu uda się precyzyjnie określić, co takiego czyni włoskie kino tak specyficznym. Czy jest to kiczowaty humor czy zwyczajnie zdecydowanie bardziej południowy charakter twórców, trudno powiedzieć. Gianni Zanasi to autor filmu Nadmiar łaski, opowiadającego o kobiecie, której objawia się Maryja. W dodatku objawia się jej… zbyt często jak na gust bohaterki. Nie jest to bowiem wariacja na temat cudu z Fatimy, nic z tych rzeczy. To głęboko religijne doświadczenie zostało w filmie obrócone w żart, na którym obudowana jest jego akcja.

Nadmiar – to dobre słowo

Lucia i Arturo rozstają się. On jest technikiem pracującym na budowach, ona geodetką. Kobieta ciężko znosi przerwanie długoletniego związku, którego owocem jest już nastoletnia córka, i szybko zaczyna doświadczać halucynacji. Oczywiście jest to kwestią interpretacji, czy kobiecie naprawdę ukazuje się Matka Boska lub demon za nią się podający, czy widzenia są efektem choroby psychicznej. Maryja – w czasach kryzysu migracyjnego skojarzona z uchodźcami ze wschodu – zachowuje się coraz bardziej nachalnie, agresywnie i nawet niebezpiecznie, zaś Lucia, choć sama nawet nie była religijna, szybko zaczyna w okolicy uchodzić za wariatkę.

Film jest przeciętny, mało porywający czy zabawny. Plusem są realistycznie pokazane relacje w rodzinie Luci i Arturo oraz ich gra aktorska. Minusem jest jednak ogólna miałkość oraz kiczowatość głównej osi fabularnej, polegającej na kontrowersjach wokół budowy wielkiego parku rozrywki na obrzeżach miasteczka, której sprzeciwia się Maryja (za pośrednictwem nawiedzonej Lucii).


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Free apk download Free pdf download