Neapol spowity tajemnicą – recenzja

Zobaczyć Neapol i żyć dalej

Istnieje powiedzenie Zobaczyć Neapol i umrzeć. Kiedyś jedno z najważniejszych miast świata, dziś jest nieco zapomniane, kojarzone głównie jako stolica Kamorry, nadal jednak pozostaje jednym z największych miast we Włoszech. Wspomniane w pierwszym zdaniu powiedzenie na pewno trudno odnieść do omawianego filmu Neapol spowity tajemnicą. Włoskie kino jest dość specyficzne, z jednej strony posiada dużą skłonność do absurdu, z drugiej – często ucieka się do chwytów miałkich, oklepanych, niestosownych i źle rozegranych. Kino z półwyspu apenińskiego odzwierciedla tożsamość całego kraju, któremu wydaje się, że jest znacznie wyżej w kulturowej hierarchii, niż faktycznie jest.

Neapol spowity tajemnicą opowiada o Adriannie, pani doktor zajmującej się sekcjami zwłok. Jest ona blisko związana z grupą ludzi o niejasnych powiązaniach. Nie do końca wiadomo, czy jest to rodzina, rodzina uzupełniona o grono przyjaciół czy jakaś sekta. Faktem jest, że wyprawiają przyjęcia ozdobione dziwacznymi przedstawieniami, nawiązującymi do przedchrześcijańskiej tradycji. Podczas jednego z takich spotkań, Adriana poznaje Andreę, młodszego o kilkanaście lat, przystojnego mężczyznę, z którym błyskawicznie nawiązuje bliższą znajomość.

Zasadnicza część akcji to zmagania bohaterki z rozterkami samotnej kobiety po czterdziestce, ale także z problemami psychicznymi, które nagle ją dopadają. Winę ponosi tutaj stresująca praca i traumatyczne przeżycia z dzieciństwa. Tytułowa tajemnica oparta jest o raczej nietypowe postaci z jej otoczenia, starszych ludzi, którzy sami skrywają wiele tajemnic. W pewnym momencie bohaterka odwiedza jakąś lokalną wieszczkę, która rzekomo przekazuje informacje z zaświatów; w innej scenie znajomy na podstawie przypadkowych liczb wysnuwa wniosek, że bohaterka wpadła w złe towarzystwo.

Zobaczyć Neapol i umrzeć

Główna bohaterka w muzeum
materiały dystrybutora

Neapol sam w sobie przedstawiony został lepiej niż jego mieszkańcy. Duża część akcji toczy się na starówce, w muzeach i w miejscach, które przypominają muzea. W kwestii scenografii jest to produkcja wręcz barokowa. Klimat jest jak najbardziej romantyczny, co sprzyja wysokiemu poziomowi erotyzacji obrazu.

Największą wadą filmu jest to, na czym się zasadza, czyli fabuła. Postaci są nieszablonowe, scenografie warte zapamiętania, dialogi naturalne, ale historia jest zwyczajnie sztampowa. Ogląda się to dość przyjemnie, ale mimo najwyższych starań twórców, by widz wyszedł z kina z mętlikiem w głowie, film umyka z umysłu tak szybko, jak się tam pojawił.


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Free apk download Free pdf download