prawdziwa historia

Prawdziwa historia – recenzja

Niekoniecznie prawdziwa historia

Zeszłoroczna premiera Prawdziwej historii Romana Polańskiego była dla fanów dużym zaskoczeniem. Podobnej skali rozczarowaniem był długi czas oczekiwania na umieszczenie filmu w repertuarach polskich kin, choć przecież samo nazwisko reżysera jest w tym przypadku wystarczającą reklamą. Gatunek, określony jako thriller psychologiczny, zapowiadał kino głęboko osadzone w indywidualnym stylu reżysera. Przypuszczenia te okazały się słuszne.

Prawdziwa historia realizuje – można by powiedzieć – jeden ze schematów twórczości Polańskiego. Główną bohaterką jest kobieta, Delphine (Emmanuelle Seigner, żona reżysera), znana pisarka, w scenie początkowej rozdająca akurat autografy podczas spotkania z fanami. Oprócz tego fabuła zawiera nieco niesamowitości, trochę grozy i mnóstwo komplikacji w relacjach międzyludzkich.

Drugą główną postacią dramatu jest Elle (Eva Green), z francuskiego Ona. Pojawia się już w pierwszej scenie jako zaburzenie porządku życiowego Delphine i jej partnera François (Vincent Perez). Elle jest około piętnaście lat młodszą wielbicielką głównej bohaterki, wdzierającą się do jej życia przy pełnej aprobacie tej drugiej. Kobiety niemal z miejsca stają się przyjaciółkami, spędzają ze sobą mnóstwo czasu i wymieniają się sekretami.

Problem fabularny obudowany jest wokół kryzysu twórczego i emocjonalnego Delphine. Pisarka nie ma weny i jest wewnętrznie rozbita, ponieważ czuje, że powinna napisać coś wyjątkowego, a wydaje tylko kolejne komercyjne pozycje. Dorosłe dzieci wyprowadziły się z domu, powodując u matki syndrom opuszczonego gniazda. Również jej związek z François jest niestabilny i w oczach publiki kontrowersyjny ze względu na uprzywilejowaną pozycję mężczyzny w mediach, przez co oddalają się od siebie. Para mieszka oddzielnie, dlatego relacja ta nie jest dla bohaterki lekarstwem na samotność. Z kolei Elle stawia sobie za cel zmotywowanie Delphine do napisania sekretnej książki i pod nieobecność mężczyzny staje się głównym, a nawet jedynym towarzyszem jej życia.

prawdziwa historia

Emmanuelle Seigner i Eva Green
materiały dystrybutora

Na papierze opis fabuły wygląda nieźle i łącząc go w wyobraźni z autorskim stylem Polańskiego, można wyobrazić sobie naprawdę dobry film, okazuje się on jednak pewnym rozczarowaniem. Akcja jest schematyczna, przewidywalna i przez przytłaczającą większość filmu płynie prosto jak po sznurku, bez większych zaskoczeń czy zwrotów akcji. Natrętne uczucie, jakoby fabuła szykowała na finał filmu coś, jakiś przełom, zaskoczenie, psuje nieco przyjemność odbioru. Do tego sposób postępowania głównej bohaterki jest co najmniej dziwny, zbyt naiwny jak na tego typu produkcję. Za to Elle jest wybuchowa, bezkompromisowa i agresywna. Wszystkie postaci grają swoje role wprost, niczym w bajce dla dzieci.

Prawdziwa historia nie jest jednak złym filmem. Projekt posiadał ogromne pokłady potencjału, który zrealizowany został niestety w niewielkim stopniu. Widoczny jest za to wyrazisty styl Polańskiego, którego zanik zarzucano mu czasem w środkowym etapie kariery.

 


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Free apk download Free pdf download