Uchodźcy we Francji. Recenzja filmu „Imigranci”

Tytuł filmu zdaje się wskazywać na niezwykle gorący w ostatnich czasach temat. Europę zalewa obecnie fala imigrantów z Bliskiego Wschodu, co powoduje szerokie protesty wśród ludności obawiającej się nasilenia aktów terroryzmu ze strony islamskich ekstremistów. Obraz wszedł na polskie ekrany 13 listopada, tego dnia w wyniku ataków terrorystycznych w stolicy Francji zginęło ponad 120 osób. Imigranci nie dotykają bezpośrednio tego problemu – jest to opowieść o uchodźcach ze Sri Lanki – jednak zdaje się, że zależności między tematami jest dość, żeby odnieść jeden do drugiego. Dodajmy, że dzieło Jacquesa Audiarda zostało nagrodzone Złotą Palmą w Cannes.

Imigranci to film obyczajowy opowiadający o trójce obywateli Sri Lanki, którzy udają rodzinę, by mieć możliwość ucieczki do Europy. Stosunkowo szybko udaje im się znaleźć mieszkanie na oddalonym od miasta imigranckim osiedlu, mała Illayaal idzie do szkoły, a jej przybrani rodzice znajdują pracę. Przeznaczone im miejsce pobytu jest mało spokojną dzielnicą, zamieszkaną przez różnorodne gangi, co od początku budzi w nich niepokój. Bohaterowie nie znają w zasadzie języka francuskiego, z komunikacją na podstawowym poziomie początkowo radzi sobie tylko Illayaal, jednak wielokulturowe społeczeństwo osiedla okazuje się dość wyrozumiałe. Trudniejsze od aklimatyzacji jest udawanie rodziny przez trójkę doraźnie poznanych w obozie dla uchodźców ludzi.

Rodzina głównych bohaterów

Rodzina głównych bohaterów

Dheepan (tak brzmi też oryginalny tytuł filmu) to mężczyzna w średnim wieku, o początkowo niejasnej przeszłości. Akceptuje on los, jaki zgotowało mu życie i mimo utraty bliskich, stara się odnaleźć w nowych realiach. Powierzoną mu posadę dozorcy osiedla traktuje bardzo poważnie i sumiennie doprowadza do ładu zaniedbane blokowisko, czym szybko zyskuje szacunek mieszkańców. Yalini to dwudziestokilkuletnia kobieta, którą poznajemy w obozie dla uchodźców, gdy szuka dla siebie dziecka, z którym (udając matkę) łatwiej by jej było załapać się na transport do Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka jej kuzynka. Tak natrafia na Illayaal, którą od tej pory niechętnie się opiekuje. Ostatecznie nie udaje jej się trafić na wyspy, a do Francji, gdzie poza rolą matki musi odgrywać również rolę żony Dheepana. Yalini najgorzej z trojga protagonistów znosi nowe warunki życia, jako jedyna z nich nie chce pozostać przy udawaniu rodziny z obcymi ludźmi i cały czas stara się dotrzeć w jakiś sposób do kuzynki. Dostaje pracę u niepełnosprawnego mężczyzny, któremu gotuje posiłki i sprząta mieszkanie. Okazuje się, że pan Habib jest krewnym jednego z przywódców lokalnego gangu.

Bohaterom z trudem przychodzi życie w jednym domu. Sami do końca nie wiedzą, na ile głęboko chcą wejść w tę maskaradę, jak długo udawać i czy w końcu przestać. Yalini nie potrafi dać młodej podopiecznej tyle czułości, ile potrzebuje dziecko i zawsze podchodzi do niej z dystansem.

Osobiste problemy świeżo upieczonej rodzinki schodzą na dalszy plan, gdy dochodzi do spięć między gangami z różnych bloków. Osiedle przestaje wtedy przypominać krajobraz Europy Zachodniej, a o umiejscowieniu akcji w cywilizowanym świecie przypomina już chyba tylko architektura budynków. Dość spokojny film obyczajowy przeradza się w pewnym momencie niemalże w kino akcji.

osiedle emigrantów

osiedle emigrantów

Wielu ludzi zastanawia się zapewne, czy jest to film propagandowy oraz jaka jest jego wymowa. Główni bohaterowie są dobrymi ludźmi, Dheepan aż rwie się do uczciwej pracy. Wszyscy razem mimo wielu cierpień jakich doświadczyli w czasie wojny, potrafią stworzyć szczęśliwą rodzinę. Gdyby nie trafili do tak dzikiego miejsca, jakim było ich osiedle, na pewno od razu zasymilowali by się i stali wartościowymi obywatelami Francji.

Bohaterowie pytani o przyczynę niepowodzeń obwiniają za swój los rząd Sri Lanki. Illyaal nie chodziła do szkoły, bo budynek został spalony przez siły rządowe. Czy nie jest to próba wybielenia Tamilskich Tygrysów, organizacji uznawanej za terrorystyczną i odpowiedzialnej na pewno nie mniej niż siły rządowe za tragiczny los tysięcy cywilów? Dheepan powiązany jest z Tamilskimi Tygrysami i wiele przykrych zdarzeń z filmu jest wynikiem jego lojalności wobec tej organizacji, jednak mimo kilku scen sprzeczek między nim a Yalini, bojownik przedstawiony jest ze wszech miar pozytywnie.

Film ogląda się nieźle, profile psychologiczne bohaterów są pogłębione i zróżnicowane. Mimo to ciężko jest uwierzyć, że Imigranci zdobyli tak prestiżową nagrodę jaką jest Złota Palma. Fabuła skonstruowana jest raczej bez polotu, większość filmu jest niejako wstępem do mocniejszych scen z finału, z którego w zasadzie niewiele wynika.


Stanisław Rohnka

 

7 komentarzy

  • Jola

    Moim zdaniem nagroda z Cannes jest w pełni zasłużona. Napięcie rośnie, fabuła wciąga – ogląda się naprawdę dobrze. Szłam do kina jakoś bez przekonania, ale wyszłam bardzo poruszona. Szczególnie podoba mi się to, że wydarzenia pokazane są z ich perspektywy – nie człowieka z zewnątrz. Obserwujemy ich problemy z bliska, utożsamiamy się z nimi, próbujemy wczuć się w ich sytuację, którą łatwa nie jest.

  • Matylda

    Ja przez cały film czułam taki narastający niepokój, że coś się musi zdarzyć i zdarzyło… Mocno mnie poruszył, nie obserwujemy historii z boku, tylko jakby od środka, jesteśmy w niej… Warto zobaczyć, zwałszcza w kontekscie ostatnich wydarzeń…

  • Magda

    Film bardzo mi się podobał, jest bardzo autentyczny. Złota Palma mnie zupełnie nie dziwi w tym przypadku. Zostajemy wprowadzeni w świat bohaterów bardzo mocno i przeżywamy wydarzenia na ekranie. Trzyma w napięciu i szybko mija. Wart uwagi również ze względu na tematykę.

  • Zbyszek

    Bardzo mocny film, taki… dający do myślenia. Z jednej strony mam swoje zdanie o imigrantach, z drugiej jestem poruszony tym jak to naprawdę wygląda. Polecam zobaczyć w jakimś kinie.

  • Liza

    Film oglądamy bardziej uczestnik a nie obserwator, bo w ten sposób reżyser wciąga widza (mimowolnie dla niego samego) mocny ten film. A tematyka nie da się ukryć aktualna bardzo. Świetne też moim zdaniem, to że zagrali w nim nieznani, nie opatrzeni ludzie – to uwiarygadnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Free apk download Free pdf download