underdog

Underdog – recenzja filmu. Walka nadal trwa

Zaczęło się od filmów z Brucem Lee. Później w świecie kinematografii starano się je naśladować, jednocześnie rozszerzając zakres tematyczny. Wychodziły produkcje o bokserach, zapaśnikach, biograficzne i fikcyjne, dramaty i komedie. Polskie kino zawsze jednak pozostawało w tym gatunku daleko w tyle. Jeżeli już ktoś się bił na rodzimych ekranach, budziło to raczej politowanie; choć popularność sportów walki i filmów na ich temat była zawsze wysoka. Nadeszła era MMA (mieszanych sztuk walki), które w równym tempie zrobiło karierę w Polsce i na świecie. Wiodącą rolę w kraju od początku posiada organizacja KSW, która wypromowała sport, zatrudniając gwiazdy pokroju Mariusza Pudzianowskiego i promując nowe, jak Mamed Chalidow. Organizowane przez nich gale przyciągają coraz większe rzesze fanów, a włodarze KSW kreują coraz ciekawsze formy promocji. Kolejną z nich jest film fabularny Underdog, w reżyserii Macieja Kawulskiego, jednego z właścicieli KSW, który jednocześnie wciela się w postać samego siebie, podobnie jak jego wspólnik Martin Lewandowski, komentatorzy KSW i kilku zawodników. Oprócz tego, jedną z drugoplanowych ról odgrywa Mamed Chalidow, tworzący postać podobną do prawdziwego siebie.

Underdog – walka nadal trwa

Główną postacią Underdoga jest Borys „Kosa” Kosiński (Eryk Lubos), będący u schyłku kariery zawodnik z problemami prawnymi, zdrowotnymi, sportowymi i przede wszystkim życiowymi. Film opowiada o swoistej resocjalizacji bohatera, który, borykając się z chronicznym bólem całego ciała, stara się odnaleźć swoje miejsce w społeczeństwie. Nie ułatwiają tego relacje protagonisty, który nie posiada dostatecznego wsparcia i nie jest w stanie osiągnąć stabilizacji. Niepełnosprawny brat sprzeciwia się zakończeniu jego kariery zawodniczej, ojciec, trener boksu, jest obrażony prawdopodobnie za odejście od jego ukochanej dyscypliny, a przyjaciół nie widać. Kosa jest jednak powszechnie rozpoznawany, dlatego z łatwością dostaje pracę na bramce w klubie, nie obawia się aresztu i cały czas zaczepiany jest przez młodzież. Sytuacja zmienia się, gdy poznaje panią weterynarz, do której zaprowadza znalezionego pod garażem psa.

underdog eryk lubos

Eryk Lubos jako “Kosa”
materiały dystrybutora

Osią fabularną historii Kosy jest temat jego ostatniej walki z Takaewem (Chalidow) i ich rewanżu, na który upiera się Rosjanin. W międzyczasie bohater stara się ułożyć sobie życie, znajdując kolejne prace i odbudowując relacje z ludźmi. Scenarzystą filmu był Mariusz Kuczewski, znany głównie z takich produkcji jak Listy do M 2 i 3, dialogi są momentami życiowe i błyskotliwe, a czasem sztampowe i kompletnie sztuczne. Podobnie wygląda cały Underdog, po części jest to dobry film, przedstawiający życie zawodnika MMA z pierwszej generacji – stereotypowe kontakty ze światem przestępczym, a przy tym wysoką moralność – lecz niektóre sekwencje wyglądają jak film kategorii B lub jak artystyczna zapowiedź kolejnej gali.

Jako promocja, Underdog miał z pewnością trafić do odbiorców, którzy częściej oglądają filmy niż gale sportów walki. Poza lokowaniem marki i fabułą, głównym tematem jest dyskusja na temat mieszanych sztuk walki jako sportu. Twórcy starają się dowieść, że nie jest to apoteoza przemocy, a w klatce nie chodzi o brutalność, lecz o sportową rywalizację.

Problemem jest natłok osób związanych z KSW, który skutkuje niskim odsetkiem profesjonalnych aktorów, pokazujących się na ekranie. Mamed Chalidow nie gra źle, trochę gorzej wypadają właściciele i komentatorzy organizacji, ale wszyscy bardzo wyraźnie ustępują pola Lubosowi w życiowej roli. Pod koniec seansu można odnieść wrażenie, że cały film był tylko formą zabawy.


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Free apk download Free pdf download