źródło: wikipedia
autor: nicolas genin

Wybitni reżyserzy – George Lucas

30 października 2012 roku w obecności kamer George Lucas podpisał umowę z przedstawicielem Walt Disney Company. Sprzedał swoją firmę – Lucasfilm, w tym markę Gwiezdne wojny – za 4mld 50mln dolarów. Połowę kwoty otrzymał w gotówce, połowę w akcjach Disneya, po czym został jednym z największych akcjonariuszy korporacji: posiadając 2% udziałów, ustępował na tym polu tylko funduszowi powierniczemu Stevena Jobsa. Zaskakujące, że twórca kojarzony głównie z kinem komercyjnym i ogromnymi sumami pieniędzy swoje ambicje lokował w zupełnie innym typie kina. Przez niemal całą karierę Lucas powtarzał, że jego głównym celem jest tworzenie filmów artystycznych, w stylu poematów muzycznych, tworzonych zresztą przez niego w trakcie studiów. Jak zatem doszło do tego, że niezależny, nienawidzący wielkich wytwórni filmowych, związany z kontestacyjnym nurtem Coppoli reżyser poprzestał niemal wyłącznie na Gwiezdnych wojnach?

Uniwersytet Południowej Kalifornii

Lucas urodził się 14 maja 1944 roku w Modesto (Kalifornia). Z miastem tym mocno się związał we wczesnym etapie życia, będąc aktywnym członkiem zmotoryzowanej subkultury młodzieżowej. Jego najważniejszymi pasjami były komiksy i samochody – zestawienie tych zainteresowań daje pojęcie o tym, jak mógł powstać zamysł Gwiezdnych wojen. Ku frustracji ojca – również George’a, konserwatywnego karierowicza – uczył się słabo, a zamiast tego brał udział w wyścigach autocrossowych. Jego ambicje związane ze światem motoryzacji stonował poważny wypadek, jakiemu uległ 12 czerwca 1962 roku. Uważa się, że Lucas przeżył tylko dzięki wątpliwemu talentowi do wprowadzania własnoręcznie wykonanych innowacji do pojazdów. Jego samochód został uderzony z taką siłą, że wzniósł się w powietrze i został zmiażdżony o stojące przy drodze drzewo. Przyszły reżyser byłby martwy, gdyby nie zawiodły własnej roboty pasy bezpieczeństwa. Dzięki szczęśliwemu zrządzeniu losu, Lucas w porę wypadł na drogę.

Pasja motoryzacyjna miała również pozytywne aspekty w jego życiu. Posiadając samochód już w młodym wieku, twórca Lucasfilmu jeździł ze znajomymi do kin w sąsiednich miastach, by oglądać tam filmy europejskie, a wśród nich produkcje takich twórców, jak: Truffaut, Godard, Bergman i Fellini. Najbardziej fascynowały go jednak filmy awangardowe i to je postanowił w późniejszym czasie naśladować.

W 1964 George Lucas uzyskał dyplom nauk humanistycznych w Modesto Junior College, po czym miał zamiar kontynuować naukę w szkole artystycznej. Napotkał na kategoryczny sprzeciw ojca, którego niepokoiły artystyczne zapędy syna, ponieważ wcześniej przewidział dla niego posadę w swoim sklepie. Junior nienawidził pracy w tradycyjnym wymiarze i postanowił stawiać zażarty opór, co na zawsze ochłodziło jego relacje rodzinne. Ostatecznie uzyskał zgodę na podjęcie studiów na wydziale kinematografii na Uniwersytecie Południowej Kalifornii (USC). Od tej pory kariera Lucasa trafiła na właściwy tor, ale droga do sukcesu była nadal kręta. Absolwenci rzeczonego wydziału nie cieszyli się praktycznie żadną estymą w nieodległym przecież Hollywood. Grupa Lucasa już na początku nauki dowiedziała się od nauczyciela, że ukończenie tych studiów nie zapewni im żadnej kariery. W najbliższych latach sytuacja miała się odmienić. Sam Lucas poznał na studiach kilka osób, które pracowały później nie tylko przy jego filmach. Do tego grona należą: Willard Huyck (scenarzysta, wieloletni współpracownik Lucasa), John Milius (autor scenariusza Czasu apokalipsy), Walter Murch (montażysta np. Ojca Chrzestnego).

W trakcie studiów Lucas stworzył ze znajomymi szereg filmów krótkometrażowych. Oczywiście były to dzieła krótkie, proste i nakręcone przy wykorzystaniu mocno ograniczonych środków. Jednak już od początku widać po nich jakie elementy tworzywa filmowego interesowały twórcę Gwiezdnych wojen. Na pierwszy plan wysuwa się zainteresowanie montażem, przejawiające się w bardzo szybkich cięciach w Look at Life (1965) oraz 1:42:08: A Man and His Car (1966). Pierwszy z filmów to debiut Lucasa: minuta szybko przewijanych, mocnych zdjęć, przedstawiających różne, nierzadko brutalne aspekty życia. Drugi (chronologicznie czwarty film Lucasa) to efekt zainteresowania nurtem kina dokumentalnego Cinéma-vérité i połączenia go ze starą pasją – wyścigami. Zgodnie z założeniami nurtu, reżyser stał z kamerą na uboczu, nie ingerując w wydarzenia, gdy kierowca wyścigowy odbywa swój trening. Trzecia Etiuda Lucasa to Freiheit (1966) – chyba najciekawsza z jego studenckich produkcji. Widzowie od początku wrzucani są w wir akcji; obserwują śmiertelnie przerażonego, uciekającego przed anonimowym zagrożeniem mężczyznę, który ostatecznie zostaje zastrzelony. Niespełna trzyminutowy film jest w stanie zyskać atencję widza i zapaść w pamięć. Przy tym oraz kolejnym dziele, Lucas odkrywał funkcję muzyki w kinie, która zawsze będzie dla niego priorytetowa. Herbie (1966) to z kolei bardzo łagodny film, poemat muzyczny, pokazujący odbicia nocnych świateł w karoserii samochodu, czemu towarzyszy spokojna, jazzowa melodia. Etiudy studenckie George’a Lucasa nie przeszły bez echa: stał się on rozpoznawalną postacią wśród studentów, kojarzoną też przez wykładowców. Mimo drobnej budowy ciała, opuszczał uniwersytet będąc zauważanym w środowisku.

6 sierpnia 1966 roku Lucas uzyskał dyplom USC i musiał zmierzyć się z panującym przekonaniem o niemożności zrobienia kariery po ukończeniu jego kierunku. W tym czasie reżyser planował zarabiać na życie jako operator kamery w filmach dokumentalnych, a na boku realizować swoje ambicje artystyczne tworzeniem obrazów awangardy. Dostęp do hollywoodzkich wytwórni blokowały liczne gildie i związki zawodowe.

Kolejny film Lucasa to Elektroniczny labirynt THX 1138 4EB (1967). Chociaż nakręcony w 3 dni, pochłonął chyba najwięcej pracy spośród jego krótkometrażowych produkcji ze względu na skomplikowany proces montażu. Jest to pierwsza wyprawa reżysera z Modesto w świat science fiction. Fabuła rozwinięta później w pełnometrażowy THX (1971), tutaj przedstawia tylko ucieczkę więźnia w futurystycznym świecie. Choć nadal skromna, w porównaniu z etiudami studenckimi jest to prawdziwa superprodukcja, trwająca 15 minut, zawierająca mnóstwo ujęć i nowoczesne efekty specjalne. Cesarz (1967) to dokument o osobowości radiowej, Bobie Hudsonie, didżeju nazywającym siebie „cesarzem”. 6-18-67 (1967 – tytuł pochodzi właśnie od daty zakończenia zdjęć) miało być dokumentem z planu Złota MacKenny Johna Lee Thompsona z Gregorym Peckiem i Omarem Sharifem. Lucas stworzył jednak bardziej poemat dźwiękowy złożony z ujęć fauny i flory pustyni. Twórcy filmu uznali to za kpinę z powierzonego zadania.

Jeszcze na studiach George Lucas poznał Marcię Griffin, wybitną montażystkę, wieloletnią współpracowniczkę jego i m.in. Martina Scorsese, która od 1969 do 1983 roku była jego żoną. Uważa się, że Marcia Lucas miała znakomity wpływ na filmy ze wcześniejszego etapu twórczości męża. Po rozwodzie rozgoryczony George starał się wymazać jej wkład, wymazując ją z czołówek filmów. Według ich wspólnych znajomych, para tworzyła związek na zasadzie uzupełniających się przeciwieństw, a ich relacja była dla wszystkich szokiem.

American Zoetrope

Większy wpływ na karierę Lucasa miała jednak współpraca z wybitnym reżyserem, starszym o kilka lat Francisem Fordem Coppolą, u boku którego rozpoczynał przygodę z pełnometrażowym kinem fabularnym. Lucas poznał Coppolę, gdy ten, jeszcze jako zupełnie młody twórca, był autorytetem wśród pokolenia reżysera z Modesto. Reżyser o włoskich korzeniach wsławił się tym, że w wieku zaledwie 27 lat stworzył pełnometrażowy film. W świecie młodych studentów filmowych był niemal bohaterem. Charyzmatyczny, wygadany (przeciwieństwo Lucasa), potrafił wywalczyć dla siebie fundusze w rozmowach z producentami. W tym czasie udało mu się pozyskać od Warner Bros pieniądze na rozwinięcie zupełnie nietypowego projektu: kręcenie filmu objazdowo, podczas nieskrępowanej podróży po Stanach Zjednoczonych, bez studia i z mnóstwem przenośnego sprzętu. Wytwórnia nie miała niemal żadnego wpływu na proces produkcji, Coppola otrzymał pokaźny kredyt zaufania, a jego efektem był film Ludzie z deszczu. George Lucas również był zaangażowany w ten projekt, podczas którego zrealizował dokument z planu o tytule Filmmaker (1968). Podczas tej samej rozmowy z przedstawicielstwem wytwórni Coppola wynegocjował trzy tysiące dolarów dla Lucasa na przygotowanie scenariusza pełnometrażowej wersji THX. Jednak krótkometrażowy Elektroniczny labirynt THX 1138 4EB był dopiero co dystrybuowany. I święcił niemałe sukcesy, otrzymując tytuł najlepszego filmu dramatycznego na festiwalu filmów studenckich w Royce Hall. Po pokazie na owym festiwalu Lucas poznał Stevena Spielberga, z którym w przyszłości miał prowadzić bardzo owocną współpracę.

Francis Ford Coppola całą karierę marzył o zbudowaniu filmowego imperium. W 1969 otworzył wraz ze współpracownikami spółkę American Zoetrope, w której Coppola był prezesem, a Lucas jego zastępcą. W ten sposób filmowcy starali się wyrwać spod kontroli chciwych wytwórni filmowych, wywalczyć sobie swobodę postępowania i zadać cios kinowemu establishmentowi. Drugim, po Ludziach z deszczu, dziełem wytwórni było właśnie THX 1138 Lucasa z Robertem Duvallem w roli głównej. Jest to ponownie film science fiction, w którym romans między parą bohaterów kończy się konfliktem z bezwzględnym, orwellowskim państwem przyszłości i spektakularną ucieczką. Polskiemu widzowi nieodzownie kojarzyć się musi z Seksmisją Juliusza Machulskiego. Poszukiwanie wolności i bunt przeciw systemowi: THX był alegorią tego, co czuli twórcy American Zoetrope. Jednak sen nie trwał długo. Szefowie Warner Bros – którzy bądź co bądź wyłożyli całość funduszy na produkcję – byli absolutnie niezadowoleni z efektu pracy debiutującego reżysera. W dodatku Lucas dość uparcie opierał się nanoszeniu wymaganych przez nich poprawek, twierdząc, że niszczą one jego dzieło. Niezadowolenie włodarzy sięgnęło tego stopnia, że zerwali dalszą współpracę i zażądali zwrotu 300 tysięcy dolarów. Co ciekawe, film pokazywano podczas festiwalu w Cannes, gdzie zebrał jak najbardziej przychylne recenzje, a Lucasowi udało się z tej okazji pozyskać fundusze na kolejną produkcję. Jednak mleko zostało już rozlane. W kłopoty popadł szczególnie Coppola, który sprzedał dom, by zdobyć miejsce na własną wytwórnię filmową. American Zoetrope zbankrutowało, a jego członkowie rozeszli się w swoje strony. Stosunki między Coppolą a Lucasem oziębiły się po raz pierwszy. Na przestrzeni lat stanie się to jeszcze kilkukrotnie, choć po każdym kryzysie będą odnawiali swoją przyjaźń. Lucas nigdy nie żałował zrobienia THX, odrestaurował i udoskonalił film techniką cyfrową w 2014 roku. Zaś Coppola odbił sobie wkrótce spektakularną porażkę reżyserując Ojca Chrzestnego.

lucas thx

THX 1138
kadr ze zwiastuna

LucasFilm Ltd.

Porażka THX 1138 była w zasadzie efektem kaprysów włodarzy wytwórni filmowych i nagłych zmian w trendach światowego kina. Na przełomie lat 60. i 70. po efektownym sukcesie Swobodnego jeźdźca Dennisa Hoppera wytwórnie chętnie inwestowały w tanie, niezależne filmy młodych twórców. Jednak do 1971 roku i premiery THX sytuacja zdążyła się już odwrócić po sukcesach wysokobudżetowych hitów z gwiazdorską obsadą. Od tej pory uznawano je za pewniejszą lokatę. Również Lucas chciał jako kolejny zrobić film, który dobrze się sprzeda. Głównie żeby pokazać, że potrafi. Razem z producentem Garym Kurtzem chciał nakręcić Czas apokalipsy, którego pomysł krążył po Zoetrope już od jakiegoś czasu, jednak postanowili tymczasowo zaniechać tego projektu. Lucas, wzorując się na serialu Flash Gordon, wymyślił w tym czasie Gwiezdne wojny, ale również ten projekt został na razie odstawiony.

Wzorując się na Coppoli, w 1971 roku Lucas otworzył Lucasfilm Ltd., z którym zrealizował swój kolejny film – Amerykańskie Graffiti (1973). Jest to w dużej mierze oparta na osobistych doświadczeniach Lucasa historia młodych ludzi z Modesto, których życie kręci się wokół bezcelowej jazdy samochodami i spotkań towarzyskich. W małomiasteczkowej społeczności nie bardzo wiedzą, co ze sobą począć, ale wszyscy wahają się przed wyborem przeprowadzki do miasta uniwersyteckiego. Lucasowi po raz kolejny poszczęściło się przy doborze kadry aktorskiej, bowiem jedną z głównych ról zagrał Richard Dreyfuss, a w jednej z ról pobocznych pojawił się Harrison Ford, który więcej pieniędzy zarabiał ponoć w tym czasie pracując jako stolarz dla kalifornijskich gwiazd (wykonywał np. prace dla The Doors). Lucasowi udało się też zatrudnić w obsadzie tajemniczego radiowca Wolfmana Jacka, który nigdy nie decydował się na pokazywanie swojej twarzy, tworząc wokół siebie wiele mitów. Jego audycja ciągnie się przez cały film, prowadząc narrację od sceny do sceny.

Po raz kolejny szefostwo wytwórni było niezadowolone z pracy Lucasa, mimo entuzjastycznych reakcji widzów na próbnym pokazie. F.F. Coppola – podpisany pod filmem jako producent – nawrzeszczał za to ponoć na przedstawiciela Universalu. Ostateczny głos w kwestii powodzenia filmu mieli jednak widzowie, a im Amerykańskie Graffiti jak najbardziej przypadło do gustu. Dzieło Lucasa otrzymało również 5 nominacji do Oscara (przegrywając głównie z Żądłem) i wygrało 2 Złote Globy. Co ważniejsze, film odniósł spektakularny sukces kasowy, zarabiając 55mln, kosztując przy tym niewiele ponad milion dolarów. Sam reżyser zainkasował cztery miliony. W ten sposób Lucas został milionerem przed trzydziestką. Przy okazji finansowych rozliczeń za film, twórca Gwiezdnych wojen pogryzł się z Coppolą, co ochłodziło ich stosunki na kolejne 10 lat. Niedługo później okazało się, że Coppola zawłaszczył prawa do projektu Czas apokalipsy, który jako pomysł krążący po Zoetrope Lucas uważał za swój. Coppola zaoferował co prawda Lucasowi posadę reżysera przy tym projekcie, ale ten był już pochłonięty kolejnym tematem. Przyszłość pokaże, jak wielkie znaczenie dla kariery obu reżyserów miało to wydarzenie. Wątpliwe, by reżyser z Modesto lepiej zrealizował podkradziony temat, a za to mógł teraz skupić się na ostatnim pomyśle, jaki akurat mu pozostał – na Gwiezdnych wojnach.

Pisanie scenariusza było dla Lucasa zawsze problematyczne. Apogeum jego zmagań z pisarstwem przypadło na scenariusz Gwiezdnych wojen. Ilość wersji fabuły, które powstały, jest niezliczona. Główne motywy historii były zainspirowane serialem Flash Gordon i Ukrytą fortecą Kurosawy. Reżyser często jeździł do Coppoli i Willarda Huycka w celu konsultacji kolejnych wersji scenariusza. W momencie premiery Amerykańskiego graffiti Lucas był już umówiony z 20th Century Fox co do produkcji Gwiezdnych wojen. Po premierze akcje reżysera potężnie wzrosły, ale zamiast wynegocjować sobie większą stawkę, Lucas zażądał większej kontroli nad projektem. Producentem filmu został Lucasfilm Ltd.

Gwiezdne wojny były dla Lucasa odpowiedzią na ponurą rzeczywistość, która potrzebowała nowych bohaterów i nowej mitologii. Tak powstała też Moc, która pierwotnie miała być jedynie efektem działania tajemniczego kryształu, wokół którego miała rozwijać się fabuła. Na szczęście Lucas porzucił ten pomysł i Moc jaką znamy sprowadza się z grubsza do kierowania się bardziej w oparciu o odczucia niż na logicznym rozumowaniu. Wszyscy znajomi byli rozczarowani tym, że Lucas robi bajkę dla młodzieży zamiast artystycznego kina. Spodziewano się po nim w przyszłości dzieł bardziej w stylu Taksówkarza Scorsese. Na czele tej grupy stała niestety jego żona – Marcia.

Jeśli chodzi o nakład pracy i pieniędzy, kolejny film Lucasa nie miał porównania z niczym, co robił do tej pory. Amerykańskie graffiti zostało zrobione w około miesiąc przez niespełna 20 osób, zaś przy Gwiezdnych wojnach pracowało około 900 osób przez znacznie dłuższy czas. Gwiazdą obsady był angielski aktor Alec Guinness, odtwarzający rolę Obi-Wana Kenobiego. Nie poważał on jednak fantastycznego projektu i brał w nim udział z czysto komercyjnych względów (ze względu na procentowy udział w zyskach, gaża Guinnessa przerosła jego najśmielsze oczekiwania). Był nawet bliski odejścia z obsady po tym, gdy dowiedział się, że jego postać ma jednak zginąć w połowie filmu.

Lucas źle znosił pracę na planie. Jest to główny powód, dla którego wolał się później wcielać w rolę producenta, niż tworzyć film osobiście. Pewnego dnia, podczas pracy nad Gwiezdnymi wojnami, poczuł ostry ból w klatce piersiowej. Zdiagnozowano u niego nadciśnienie i ogólne wyczerpanie. Głównym zamiarem Lucasa było odtąd ograniczenie się do tworzenia filmów awangardowych – tak jak zawsze chciał to robić. Monumentalne dzieło science fiction miało być tylko próbą sił, a skoro się udało, można było już dać sobie spokój.

Dlatego to nie Lucas reżyserował Imperium kontratakuje i Powrót Jedi. Gary Kurtz znalazł reżysera kontynuacji Gwiezdnych wojen, a był nim Irvin Karshner. Żmudną pracę nad scenariuszem przejęła pisarka Leigh Brackett, opierając się oczywiście na pomysłach Lucasa. Dzieło Brackett nie zadowalało jednak producenta, a na domiar złego pisarka zmarła na raka zanim zdążyła nanieść poprawki. Ostatecznie twórcą scenariusza Imperium został Lawrence Kasdan, piszący już w tym czasie Poszukiwaczy zaginionej Arki. Imperium kontratakuje to wściekły szturm Lucasa na instytucję wytwórni filmowych. Ku przerażeniu znajomych, reżyser zawziął się, by ukończyć film wyłącznie za swoje pieniądze. Ale nawet dochód z Gwiezdnych wojen i markowych gadżetów był niewystarczający, w obliczu czego Lucas pobierał jako Lucasfilm pożyczki, poręczone przez wytwórnię 20th Century Fox. W ten sposób, grając vabank, wykupił sobie artystyczną wolność. Chociaż Fox otrzymał kilka procent zysków w zamian za poręczenia kredytów oraz zajął się dystrybucją filmu. Ku zaskoczeniu widzów, drugie Gwiezdne wojny nie zostały opatrzone numerem II, ale V, zaś Nowa nadzieja została nazwana Gwiezdnymi wojnami IV.

Lucas w świecie Star Wars

Niedługo potem, pod naciskami wytwórni, Lucas musiał zorganizować sequel swojego pierwszego hitu – Amerykańskiego graffiti. Więcej amerykańskiego graffiti było projektem z góry skazanym na porażkę, chociażby dlatego, że oryginalny film zamyka już losy bohaterów. Innym powodem było to, że Richard Dreyfuss zyskał w międzyczasie status gwiazdy i zaangażowanie go nijak nie wkalkulowywało się w plan finansowy projektu. Lucas nadal utrzymywał, że skończył z reżyserowaniem, do tego sam nie poważał projektu, dlatego scenariusz i reżyserię oddał w ręce Billa L. Nortona.

W 1981 roku premierę miał Żar ciała Lawrence’a Kasdana, którego producentem był Lucas. Reżyser z Modesto wycofał jednak ostatecznie swoje nazwisko z napisów, bardziej jako ukłon w stronę reżysera, na którego spadły wszystkie honory za produkcję. Wsparcie dla Kasdana zaowocowało przedłużeniem współpracy, najpierw o stworzenie scenariusza Powrotu Jedi. Z zespołu odszedł za to Gary Kurtz, który był przeciwny m.in. powrotu Gwiazdy Śmierci. Reżyserem szóstych Gwiezdnych wojen mógł być David Lynch. Spotkał się nawet z Lucasem i ponoć przypadli sobie do gustu, jednak produkcja była zupełnie nie w typie twórcy Blue Velvet.

Jednak zanim doszło do stworzenia kolejnej części Gwiazdnych wojen, premierę miał drugi największy przebój w całej karierze Lucasa, choć jego wydanie przypadało na czas, kiedy upierał się on przy niepodejmowaniu wyzwania związanego ze stanowiskiem reżysera. Mowa o przygodach Indiany Jonesa Stevena Spielberga. Pomysł na postać ekscentrycznego archeologa pojawił się w głowie Lucasa podczas pracy nad scenariuszem Nowej nadziei. Już w 1974 roku chciał współtworzyć ten projekt z Philipem Kaufmanem, który podpowiedział mu motyw Arki

Przymierza, jednak reżyser zajęty był pracą nad scenariuszem Wyjętego spod prawa Josey’a Walesa z Clintem Eastwoodem i projekt odwlókł się o ponad pięć lat. Lucas podzielił się pomysłem ze Stevenem Spielbergiem, a ponieważ nadawali na podobnych falach, szybko doszli do porozumienia, które zaowocowało długą współpracą. Dzisiaj obaj panowie nieuchronnie kojarzeni są ze sobą, ale co ciekawe, Spielberg był bodaj jedyną osobą z kręgu przyjaciół, który nie dostał się do zespołu Zoetrope Coppoli. Pewnego dnia Lucas przyprowadził go do siedziby wytwórni, by pokazał krótkometrażowy film Amblin, lecz Coppola – mimo uznania dla dzieła – uważał go za twórcę zbyt mainstreamowego jak na wymogi Zoetrope.

Mimo że Poszukiwacze zaginionej Arki nie byli reklamowani bardzo agresywnie, odnieśli spektakularny sukces kasowy. Film Spielberga został wtedy czwartą najbardziej dochodową produkcją w dziejach kina po Gwiezdnych wojnach, Szczękach (Spielberg) i Imperium kontratakuje. Duet Spielberg-Lucas zdominował kino komercyjne przełomu lat 70. i 80. Również Powrót Jedi okazał się sukcesem, zarabiając 250mln dolarów. Film zawiera odniesienia do wojny w Wietnamie, której temat wymknął się Lucasowi z rąk razem z Czasem apokalipsy. Według wizji reżysera z Modesto, miłe misie z finałowej batalii reprezentują partyzantkę Vietcongu, zaś szturmowcy Imperium armię Stanów Zjednoczonych. W trakcie realizacji projektu załamało się małżeństwo z Marcią. Jako główny powód rozwodu wskazuje się nadmierne zaangażowanie George’a w pracę nad kolejnymi filmami. Mimo sukcesu w uzyskaniu niezależności produkcji V części Star Wars, VI część powstała już przy sporym udziale 20th Century Fox. Po premierze Powrotu Jedi Lucas natychmiast zabrał się za opracowywanie sequela Poszukiwaczy zaginionej Arki, który zaowocował premierą Świątyni zagłady w 1984 roku. Mimo, ponownie, dużego sukcesu, film zebrał nieco mniej entuzjastyczne recenzje, ze względu na swoją mroczność i brutalność.

George Lucas to nie tylko reżyser i producent, ale – być może głównie – przedsiębiorca filmowy. Sukces kasowy Gwiezdnych wojen w połączeniu z ideałami zaszczepionymi mu przez Coppolę, zaowocowały budową potężnego imperium kinematograficznego. Reżyser od początku kariery starał się stać naprzeciw wielkim wytwórniom, przez co gildia reżyserów filmowych uważała go za persona non grata i przez współpracę z nim można było znaleźć się na czarnej liście.

Po premierze Imperium kontratakuje, Lucas przeniósł biura Lucasfilmu na północ Kalifornii. Projektem, któremu oddał bodaj najwięcej serca było „ranczo Skywalker” – zbudowany na odludziu kompleks budynków przeznaczonych do produkcji filmów, który mieścił również m. in. basen, korty tenisowe i sztuczne jezioro. Oficjalne otwarcie obiektu miało miejsce w 1985 roku, choć budowa „wielkiego domu współpracy filmowców” nigdy ponoć nie została ukończona.

Firma Lucasa – Lucasfilm Ltd. – również była stale rozbudowywana o kolejne zespoły czy podjednostki. Studio efektów specjalnych Industrial Light & Magic (ILM) to firma, która dokonała bodaj najwięcej przełomów w technice cyfrowej w całej historii kina. Przez lata zespół ILM nie miał sobie równych w branży, współtworzył takie dzieła, jak: Park Jurajski, Terminator, Transformers, Avatar, Forrest Gump serie Piratów z Karaibów, Harry’ego Pottera, Indiany Jonesa i oczywiście Gwiezdnych wojen. Mimo np. przełomowego „efektu genesis” z filmu Star Trek II: Gniew Khana, Lucas długo nie przywiązywał wagi to studia ILM. Podobnie było w przypadku wytwórni Pixar, właściciel firmy wymagał od tego zespołu tworzenia cyfrowego systemu montażu, podczas gdy członkowie Pixar bardziej zainteresowani byli tworzeniem animacji. W 1985 roku Pixar został wykupiony przez Steve’a Jobsa za ok. 10mln dolarów, a jego wartość przez lata wzrosła wielokrotnie.

To, do czego Lucas przywiązywał ogromną wagę od samego początku, to dźwięk. Marginalizowanym wkładem reżysera z Modesto w rozwój kina jest utworzenie przez niego programu kontroli jakości dźwięku THX. O tej pory kina ubiegają się o uzyskanie certyfikatu THX, potwierdzającego wysoką jakość nagłośnienia w ich salach.

Na bazie umowy z Atari, wytwórnią gier komputerowych, powstało Lucasfilm Games Group, które razem z THX, ILM i innymi utworzyło w 1992 roku LucasArts Entertainment Company. W 2005 roku imperium Lucasa zostało mocno powiększone. Otwarto centrum sztuk cyfrowych w Presidio – wart 350 mln dolarów kampus, składający się z 4 budynków, położonych na terenie o powierzchni 9 ha. Umiejscowiony w sąsiedztwie słynnego Golden Gate obiekt stał się siedzibą ILM, THX, LucasArts,George Lucas Educational Foundation oraz kwatery głównej LucasFilm Ltd.

Okres producencki Lucasa

Po rozpadzie małżeństwa z Marcią, George Lucas starał się wymazać jej wkład w rozwój swojej kariery, przez co dzisiaj zapomina się o jej niebagatelnej roli. Od 1983 roku reżyser spotykał się ze skandalistką Lindą Ronstadt. Pięć lat, jakie przetrwał ich związek, uważane było i tak za niespodziewanie długi okres czasu.

Po premierze Powrotu Jedi miała nastąpić długa przerwa w produkcji Gwiezdnych wojen, choć od 1983 roku Lucas twierdził, że zbiera pomysły na kolejne dwie trylogie: pierwsza – dziejąca się wcześniej – miała być bardziej melodramatyczna i przedstawić proces polityczny, prowadzący do powstania Imperium, zaś kontynuacja miała dotyczyć „moralnych wyborów i mądrości potrzebnej do tego, by odróżniać dobro od zła”. W międzyczasie wyprodukowano jednak inne filmy z uniwersum Star Wars: Przygodę wśród Ewoków oraz Ewoki: Bitwa o Endor, które wbrew oczekiwaniom odniosły niemały sukces. Pomysł wplecenie postaci Ewoków, jako niedużych, miłych misiów, podobno nie podobał się nikomu poza producentowi i pomysłodawcy tych stworzeń.

W 1986 roku ukazał się film fantasy Labirynt Jim’iego Hensona. George Lucas był jego producentem i chociaż obraz oglądany jest do dzisiaj, finansowo poniósł druzgocącą klęskę. Porażka nie była tak dotkliwa ze względu na niegasnące przychody z Gwiezdnych wojen. Tym razem w Disneylandzie powstała nowa atrakcja związana z tym tytułem i pokazywano w niej, również produkowany przez Lucasa, inspirowany kosmiczną sagą film Kapitan Eo z Michaelem Jacksonem w roli głównej. Trwający 17 minut spektakl był najdroższym w przeliczeniu na minutę filmem, o budżecie 20mln dolarów. Sam Michael Jackson nigdy nie skrywał sympatii do historii o Jedi i zawsze chciał wystąpić w którejś części. Reżyserem Kapitana Eo był Francis Ford Coppola. W 1988 Coppola i Lucas współpracowali w tych samych rolach przy filmie Tucker – konstruktor marzeń i była to ich ostatnia wspólna produkcja. Tucker okazał się niedużą, ale jednak klapą finansową, a co gorsza obaj panowie zaczęli wzajemnie obwiniać się za tę porażkę, co skutkowało kolejnym poróżnieniem.

W tym samym roku wyszedł jednak znacznie bardziej udany Willow w reżyserii Rona Howarda. Willow to historia inspirowana twórczością Tolkiena, życiem Mojżesza i Czarnoksiężnikiem z krainy Oz. W tytułową rolę Willowa Ufgooda wcielił się Warwick Davis, odznaczający się niskim wzrostem aktor, który karierę rozpoczynał jako jeden z ewoków w Powrocie Jedi, później grał w dwóch filmach o tych misiach, w Labiryncie oraz jeszcze trzech częściach Gwiezdnych wojen, wcielając się w różne postaci. Występował także we wszystkich częściach Harry’ego Pottera jako różne postaci. Willow został początkowo bardzo ciepło przyjęty i wydawało się, że będzie następcą Luke’a i Indiany Jonesa, jednak ostateczny sukces nie był aż tak spektakularny.

willow lucas

Willow
źródło: oficjalny trailer

Producencka działalność Lucasa nie sprowadza się jednak tylko do komercyjnych filmów fantasy. Wspierał on również tworzenie filmów zgodnych z jego młodzieńczymi ambicjami. Jednym z nich był eksperymentalny dokument Powaqqatsi Godfreya Reggio z 1988 roku. Jest to muzyczny poemat w stylu studenckich produkcji, jakie reżyserował Lucas. Innym wspieranym przez niego filmem spoza Mainstreamu był Mishima (1985) – biografia japońskiego pisarza. Razem z Coppolą wsparli również w 1980 roku będącego w potrzebie, podziwianego przez nich Akirę Kurosawę przy produkcji Sobowtóra. Obaj reżyserzy byli oburzeni brakiem wsparcia w Japonii dla tak wybitnego twórcy.

Rok 1989 przyniósł powrót do tematu Indiany Jonesa i premierę trzeciej części z Seanem Connerym w roli Jonesa seniora, który wraz z synem poszukuje świętego Graala. Pomysł chrześcijańskiej relikwii został początkowo odrzucony przez Stevena Spielberga, który jako żyd nie rozumiał tematu. Ostatecznie spodobało mu się połączenie poszukiwań Graala z wątkiem poszukiwania ojca i przystał na realizowanie scenariusza. Indiana Jones i ostatnia krucjata pobił rekord, zarabiając 100mln dolarów w 19 dni, po roku suma ta wzrosła do 450mln, a również oceny krytyków były bardzo przychylne. Co prawda na kolejną część serii widzowie musieli czekać do 2008 roku, jednak już od 1992 regularnie ukazywały się Kroniki młodego Indiany Jonesa. Co prawda popularnością nigdy nie zbliżyły się do pierwowzoru, ale dla Lucasa było to główne pole do eksperymentów z efektami cyfrowymi, na których planował oprzeć kolejną trylogię Gwiezdnych wojen. Lata 90. były dla niego drogą do osiągnięcia satysfakcjonującego poziomu technicznego. Przełomowym momentem dla studia ILM było wydanie w 1993 roku Parku Jurajskiego Spielberga. Cyfrowe efekty z tego filmu na zawsze zmieniły rolę grafiki komputerowej w kinie.

W 1994 roku ukazało się Zabójcze radio Mela Smitha, do którego Lucas napisał scenariusz. Film okazał się zupełną klapą, ale sam scenarzysta bronił go, uparcie twierdząc, że jemu się podoba. Budżet produkcji nie był wysoki, więc finansowa klapa nie była dla LucasFilmu odczuwalna. W tym czasie reżyser posiadał już swoje małe państwo, zatrudniające ponad 2000 pracowników, którzy na Skywalker Ranch mieli do dyspozycji trzy restauracje, zajęcia z jogi, baletu czy tai chi. W 1991 utworzono George Lucas Educational Foundation (GLEF), organizację tworzącą programy multimedialne dla szkół, mające ożywić zawsze krytykowany przez Lucasa system edukacji.

Powrót reżysera

Przed realizacją kolejnych Gwiezdnych wojen, jeszcze w 1988 roku, do Lucasa zgłosił się Lou Aronica z prośbą o licencję na pisanie książek z fabułą osadzoną w filmowym uniwersum. Sceptycznie nastawiony reżyser wyraził zgodę, określił jednak warunki: żaden bohater nie ma prawa być wskrzeszony lub ginąć, a fabuła ma się toczyć tylko po VI części. Czas pokaże, że książki z serii Gwiezdnych wojen stały się wielkim hitem, ale zastrzeżenia Lucasa gdzieś po drodze przestały obowiązywać, co zaowocowało powstaniem naprawdę kuriozalnych wymysłów autorów chcących się wypromować na znanej marce.

W 1997 roku ukazała się zremasterowana wersja starej trylogii. Najmocniej zmieniona została Nowa nadzieja, gdzie dodano wiele postaci do scen z Mos Eisley, w szczególności do tych rozgrywających się w kantynie. George Lucas wielokrotnie ingerował w obraz swoich filmów, za każdym razem doprowadzając fanów do białej gorączki. Tym razem zmienił kolejność strzałów w scenie, gdy Han Solo zabija kosmitę Greedo, tak, żeby to przemytnik był tym, który się broni. Kolejne wydanie ukazało się w 2004 roku, po ukończeniu nowej trylogii. Wtedy w miejsce Anakina, ukazującego się jako duch na końcu VI części wkleił grającego w nowej trylogii Haydena Christensena, a zamiast imperatora z V części dodał Iana McDiarmida, odtwarzającego tę postać w częściach VI-III.

Druga trylogia Gwiezdnych wojen wiąże się z powrotem Lucasa do reżyserii. Po ponad dwudziestu latach udało mu się wypracować metody pracy na planie, które pozwalały mu uniknąć stanu skrajnego wyczerpania pod koniec zdjęć. Mroczne widmo (1999), czyli epizod pierwszy, był drugim finansowym zagraniem vabank w karierze reżysera z Modesto. Niemal wszystkie dostępne środki zostały wpompowane w produkcję, ponieważ twórca Gwiezdnych wojen chciał mieć nad nią jak największą kontrolę. Mroczne widmo to najdroższy niezależny film w historii, z budżetem przekraczającym 100 mln dolarów. Nie było to jednak wcale ryzykowne zagranie. Zaskoczeniem mogło być jedynie, jak bardzo pewna była to inwestycja. Największe wytwórnie Hollywoodu licytowały się o prawa do dystrybucji, które ostatecznie nabył stały współpracownik od serii, czyli 20th Century Fox, wydając (bez obejrzenia chociażby jednej klatki z filmu) 80mln dolarów i oddając w ręce Lucasa resztę praw do starszej trylogii.

lucas

Samuel L. Jackson jako Mace Windu
źródło: oficjalny trailer

Jak się okazało, nowa trylogia opowiada o życiu Anakina Skywalkera, późniejszego Dartha Vadera i jego drodze ku ciemnej stronie Mocy. W odróżnieniu od serii z przełomu lat 70. i 80., tym razem gwiazdy kina same pchały się, by pojawić się na ekranie. Tak było ponoć w przypadku Samuela L. Jacksona, który swój angaż wyprosił na George’u Lucasie. Strzałem w dziesiątkę, zbliżonym do występu Harrisona Forda w Nowej nadziei, okazało się zatrudnienie wschodzących gwiazd, Ewana McGregora i Natalie Portman. W drugiej i trzeciej części wystąpił Christopher Lee, ale ważniejszy był chyba udział Liama Neesona w Mrocznym widmie w roli mistrza Jedi Qui-Gon Jinna, mającego wedle zamysłu Lucasa wprowadzać ten sam element powagi co Alec Guinness w starej trylogii.

Chociaż Mroczne widmo obfitowało w efekty specjalne, prezentuje się bardzo naturalnie przy kolejnym Ataku klonów (2002). Ilość niedoskonałych efektów, w połączeniu ze słabym scenariuszem, współtworzonym przez Jonathana Halesa, dała w rezultacie najsłabszą odsłonę nowej trylogii, również finansowo. Po zawiązaniu akcji w epizodzie pierwszym, widzowie oczekiwali szeregu rozwiązań, które połączyłyby wydarzenia ze stanem rzeczy z epizodu czwartego. Akcja Ataku klonów jest widowiskowa, lecz fabuła przynudza i nie wnosi nic intrygującego. New York Times określił jedną ze scen „najbardziej żenującym wyznaniem miłości w historii kina”. Lucasowi zarzucano brak kontaktu z realnym życiem, co miało przekładać się na pisane przez niego dialogi. Największym osiągnięciem filmu były z pewnością innowacje techniczne. Produkt końcowy dystrybuowano na nośnikach cyfrowych, w czasie gdy obsługiwało je jedynie 30% kin.

Od kolejnego roku do czasu Zemsty Sithów (2005), a potem także w latach 2008-2014, produkowano serial animowany Wojny klonów, który opowiada o przygodach Anakina Skywalkera i Obi-Wana Kenobiego, mających miejsce między II i III częścią. Zemsta Sithów okazała się godnym ukoronowaniem kariery reżyserskiej George’a Lucasa. Ostatnia część „nowej trylogii” zadowoliła większość fanów, mimo iż grono odbiorców serii jest niezwykle skomplikowane. Niebotyczna liczba fanów składa się z grup ceniących Gwiezdne wojny często za zupełnie inne elementy. Dlatego produkcje takie jak Mroczne widmo czy nowsze Przebudzenie Mocy wywołują skrajnie mieszane reakcje publiczności. W 2005 roku Lucas otrzymał Oscara za całokształt twórczości. Mimo zarobionych ponad 800mln, Zemsta Sithów to pierwsza część Gwiezdnych wojen, za którą zespół ILM nie otrzymał Oscara za efekty specjalne (wygrał Matrix).

Koniec kariery reżyserskiej nie oznacza odejścia z branży. W 2008 roku premierę miała czwarta część przygód Indiany Jonesa. Już w 1996 roku George Lucas chciał stworzyć kontynuację serii z Harrisonem Fordem w roli głównej, jednak jego pomysł fabuły uwzględniającej lądowanie UFO został zablokowany przez Spielberga. Ostatecznie Kryształowa czaszka to kompromis między pomysłami Lucasa, a sztywniejszym nawiązaniem do poprzednich, bardziej historycznych części. Odbiór filmu był negatywny, stonowany jedynie przez sentyment do postaci ekscentrycznego archeologa. Kryształowa czaszka wpisuje się w panujący w kinie nurt kontynuowania starych, hitowych serii, jednak podobnie jak większości dzieł z nurtu – zabrakło jej świeżości.

Kolejny film produkowany przez Lucasa wyniknął z jego życia osobistego. W 2013 roku wziął ślub z Mellody Hobson. Związek z nią sprawił, że George Lucas nagle z człowieka obojętnego stał się zagorzałym obrońcą praw mniejszości etnicznych w Stanach Zjednoczonych. W 2012 roku premierę miała związana z tym tematem Eskadra „Czerwone ogony”. Dzieło dedykowane czarnoskórym nastolatkom nie odniosło jednak sukcesu i zostało wręcz zmiażdżone przez krytykę. 2012 rok to również czas sprzedaży praw do Gwiezdnych wojen. Podczas negocjacji Lucas zadbał o obietnicę oparcia kolejnej trylogii na jego autorskich pomysłach, które miały stanowić podstawę scenariusza. Zatrudnieni przez Disneya J.J. Abrams i dawny współpracownik Lucasa, Lawrence Kasdan spotykali się z twórcą Gwiezdnych wojen na rozmowach dotyczących fabuły filmów. Ostatecznie okazało się, że VII epizod powstał z całkowitym pominięciem pomysłów George’a Lucasa. Reżyser Nowej nadziei mimo swej zadziorności, postanowił tym razem odpuścić, zapewne świadom, że nie wywalczyłby nic ponad pieniądze. Harrison Ford, odtwórca kluczowej postaci, Hana Solo, zgodził się ponoć na angaż w Przebudzeniu Mocy jedynie pod warunkiem, że będzie to ostatnia część z jego udziałem.

George Lucas

W 2013 roku surogatka urodziła Lucasowi i Mellody Hobson córkę – Everest Hobson Lucas. Obchodzący 73. urodziny Lucas pozostaje aktywnym producentem. W 2015 roku nadzorował produkcję animowanego filmu Strange Magic, a na 2020 rok planowana jest premiera kolejnej części Indiany Jonesa. Ponadto w Los Angeles powstanie warte miliard dolarów muzeum Gwiezdnych wojen, finansowane głównie przez twórcę sagi.

W 2015 roku George Lucas został sklasyfikowany na 94. miejscu listy najbogatszych amerykanów sporządzonej przez Forbes. Jego majątek wyceniono na 5mld dolarów. Rozwój kinematografii zawdzięcza mu przede wszystkim rozwój technologii cyfrowej i standaryzację dźwięku w salach projekcyjnych. Jest także prekursorem handlu towarami licencjonowanymi, a stworzone przez niego obiekty i organizacje są zjawiskiem bezprecedensowym. Zestawiając jego karierę z działalnością Stevena Spielberga, można powiedzieć, że osiągnięcia Spielberga opierają się na wynikach kasowych i zdobyczach Oscarowych, zaś domeną Lucasa zawsze było budowanie twórczej niezależności. Paradoksalnie nigdy nie pozwoliło mu to stworzyć takich filmów, o jakie – wedle deklaracji – zawsze mu chodziło. Można odnieść wrażenie, że jest to twórca zagubiony w wielkim świecie kina, a jego pomysły niejednokrotnie były kuriozalne i niezrozumiane przez współpracowników. Dość powiedzieć, że pomysłem zastępczym dla św. Graala, jako motywu przewodniego trzeciego Indiany Jonesa, był Indiana Jones i Król Małp, w którym Harrison Ford miał spotkać magicznego czepiaka, posiadającego dar wiecznego życia.

Nie jest jednak prawdą, iż Gwiezdne wojny zablokowały rozwój ambicji Lucasa. Sam potrafił doskonale uzasadnić potrzebę kręcenia właśnie takich filmów. W dobie wojny wietnamskiej i afery Watergate, wszystkie filmy opowiadało o tym, jak bardzo wyniszczony jest świat.

Dotarło do mnie, że istnieje inny wymiar, nawet ważniejszy – marzenia i fantazje – to, by pozwolić dzieciom uwierzyć, że istnieje coś innego niż rynsztok i zabijanie, kradzież kołpaków samochodowych i tak dalej – że można też usiąść i pomarzyć o dalekich stronach i dziwacznych stworach. […] całe nasze pokolenie wyrosło bez bajek.

George Lucas

Bibliografia:

B.J. Jones, George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia, Wielka Litera, Warszawa 2016

george lucas


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *