Wyspa psów – recenzja filmu

Wyspa psów szczeka ludzkim głosem

Autor wielkiego hitu sprzed czterech lat, Grand Budapest Hotel, czyli Wes Anderson, stworzył techniką animacji poklatkowej równie pokręcony film Wyspa psów. Akcja dzieje się w futurystycznej Japonii, dokładniej w fikcyjnej metropolii zarządzanej przez burmistrza-dyktatora Kobayashiego. Fabuła zasadza się na zmyślonej mitycznej historii o dwóch zwaśnionych frakcjach zwolenników psów i kotów. Ci drudzy osiągnęli dominację, której wyrazem było całkowite zniewolenie (czyli udomowienie) psów na wiele stuleci. Film rozpoczyna się, gdy rządzący ród Kobayashi inicjuje wysłanie wszystkich psów na pobliską wyspę, będącą jednocześnie wysypiskiem śmieci.

Inspiracją dla Andersona była prawdopodobnie prawdziwa historia psów ze Stambułu, które w 1911 roku zostały wyeksmitowane na niewielką wyspę na morzu Marmara, by tam pomarły z głodu. Dopiero rychłe trzęsienie ziemi, zinterpretowane jako boska kara, sprawiło zmianę decyzji. O wydarzeniach ze Stambułu opowiada krótka francuska animacja Szczekająca wyspa z 2010 roku.

wyspa psów

Duke, jeden z bohaterów
materiały dystrybutora

Psom z filmu Andersona również nie wiedzie się kolorowo, choć dostarcza się im pożywienie w postaci odpadków regularnie zrzucanych na wyspę, są one brudne i schorowane. O kolejne zrzuty jedzenia muszą walczyć między sobą w brutalnych walkach i właśnie podczas jednego z takich starć poznajemy grupę głównych bohaterów. Chief, Boss, Duke, Rex i King (dubbingowani między innymi przed Billa Murray’a i Edwarda Nortona) to grupa samców alfa, współpracujących w walce o przeżycie. Wkrótce na wyspę spada samolot z młodym Atarim, który przybywa tam, by odnaleźć swojego ulubieńca, Ciapka. Mimo eksmisji, psy nadal czują się w obowiązku służyć ludziom i odkąd spotykają Atariego, nie odpuszczają go na krok. Wyjątkiem jest Chief, który przybył na wyspę jako bezpański pies i nie uznaje autorytetów.

Przedstawienie świata Wyspy psów jest bardzo oryginalne, na przykład dubbingowana jest mowa psów, podczas gdy język japoński pozostaje nieprzetłumaczony. Dochodzi w ten sposób do zabawnego przetransponowania, gdy chłopak mówi coś, energicznie gestykulując, a psy spoglądają na siebie i mówią „szkoda, że go nie rozumiemy” i to samo odczuwa identyfikujący się z nimi widz.

wyspa psów

Chief odbierający nagrodę
materiały dystrybutora

W dziele Andersona można znaleźć wiele odniesień intertekstualnych, przeważnie parodystycznych. Często wykorzystywane są motywy stylizacji westernowej czy filmu noir. Bohaterowie rozpoczynają podróż, która szybko prowadzi ich do psiej wyroczni, gdzie okazuje się, że nie tyle przepowiada ona przyszłość, co potrafi zrozumieć ludzką telewizję.

Podsumowując, Wyspa psów to całkiem udana komedia, pełna nieszablonowych rozwiązań i dziwnych zwrotów akcji. Zrealizowano ją nietypową techniką, co buduje oryginalny klimat obrazu. Animowane psy wypadają nad wyraz udanie i często przejawiają gesty bardzo charakterystyczne dla prawdziwych zwierząt.

 


Stanisław Rohnka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Free apk download Free pdf download